Szukaj na tym blogu

czwartek, 24 grudnia 2015

WESOŁYCH ŚWIĄT

WESOŁYCH ŚWIĄT SPĘDZONYCH W RODZINNYM GRONIE. DUŻO ZDROWIA I MIŁOŚCI. RADOŚCI Z PRZYJŚCIA NA SWIAT JEZUSA.

wtorek, 8 grudnia 2015

Agata i Szczepan cz.7

Wybiła środa pojawia się next. Zapraszam do czytania i proszę o zostawienie nawet anonimowego komentarza ;)


,,Jeżeli to mój syn to proszę daj mu na imię Szymon"
-stało się coś?-zapytał Krzysztof
-Nie, chyba nie.
-Na pewno?
-Wiesz co? Muszę jechać do domu.
- Odwiozę Cię.
- Nie trzeba wezmę taksówkę.
-Przestań Odwiozę Cię. -mężczyzna otworzył drzwi od samochodu,a kobieta wsiadła.
***
-Hej Wiki. Nie wiesz jaki jest dokładny adres tego mieszkania?
- Hej nie wiem
- Szkoda dobra lecę.
- Zaraz zaraz! A ty dzisiaj nie pracujesz?
- Już skończyłem,  jadę do Gdańska.
- Aha chcesz pukać po kolei do kazdego mieszkania w Gdańsku? Powodzenia
- Dzięki przyda się.
- Szczepan! Ty chyba zwariowałeś.
- No chyba tak. lecę- dał przyjaciółce buziaka w policzek.
***
Agata i Krzysztof są w drodze do mieszkania .Agata  Dzwoni do siostry.
-Hej Agata stało się coś?
- Hej siostra.  nie,tylko... Rozmawiałaś może ze Szczepanem.
- Nie, a co?
- Nic jadę Już do domu to ci opowiem .
-ok. Czekam
-pa- Blondynka rołączyła się.
-A Szczepan to jakiś natrętny wielbiciel? -zapytał wścibsko Krzysztof.
-A co to za pytanie?
- Ale odpowiedz.
- No można tak powiedzieć.
***
- Halo? Wiki ?
- Tak. Dzwonie zapytać jak ci idzie.
- Przecież dopiero wyjechałem.
- A rzeczywiście. Kompletnie straciłam poczucie czasu.
- Coś się stało?
- Nie,  jedź jak jedziesz. Pa
- Pa.
****
-Halo ?Wiki?
-Jacy wy jesteście do siebie podobni.
-Kto?
-Nie ważne. Mam problem przyjedziesz do mnie?
- Jasne. Krzysztof jedziemy na dworzec
-A jaki to Krzysztof? Przystojny chociaż?
- Idiotka
- Ale Najkochańsza na świecie.
-Pa pojadę pociągiem
- Ok czekam .-Consalida zakończyła połączenie
-Zawioze Cię. Tylko powiedz gdzie.
-Dość daleko,pociągiem będzie szybciej.- odpowiedziała mężczyźnie Agata.
-To gdzie?
- Szpital w Leśnej Górze.
- No to rzeczywiście. Dojedziemy wieczorem.
-mhm. Idę spać. Dobranoc.
-Dobranoc
***
Szczepan jedzie samochodem dojechał już do Gdańska , ale nie wiedział gdzie ma się udać. Postanowił zatrzymać się w hotelu na obrzezach Gdańska.
***
-Halo, pobudka. -Agata usłyszała głos Krzysztofa. -Jesteśmy.
-Już?
-Całą drogę przespałaś.
-I nie Obudziłeś mnie?
-No nie miałem sumienia Cię budzić.
-Aha,dziękuję
-To co jadę do jakiegoś hotelu.
-Nie,może prześpisz się u mnie a ja u Wiki?
-Idź do przyjaciółki. Zdzwonimy się
-Okey pa.
-A! Agata!-Krzyknął Krzysztof.-Twoja siostra dzwoniła
-I?
-Powiedziałem jej że teraz śpisz.
-Okey dzięki,-odeszła u zaczęła mówić sama do siebie- tak super jak to zabrzmiało ,,teraz Agata nie może bo śpi ,a odebrał Krzysztof"-Agata szła dalej trzymając swój spory już brzuch. -Oby tu nie było nigdzie Szczepana.
-Hej Agata. Jak tam?
-Hana. Miło Cię widzieć
-Jak tam?
-Jak widać-duuuuży brzuch.
-Zazdroszczę Ci
-Mi?
-Tak, ciesz się z tego co masz z tego że będziesz mamą. Przepraszam  muszę lecieć.
-Pa-Agata weszła do szpitala. Już wyobrażała sobie. Jak się na nią rzucą żeby ją przywitać.
-Hej Agata.
-cześć.
-Kiedy do nas wracasz?
-No nie prędko Rafał-dotknęła brzucha.
-w Ogóle to gratuluję. Przepraszam obowiązki wzywają.
-Do  zobaczenia
-Pa-Uff.. Tą rozmowę zakończyła szybko. Teraz na drodze stał Tretter.
-Witam Cię Agata.
-Dzień dobry dyrektorze
-Co słychać? Chłopiec czy dziewczynka?
-chłopiec
-A co się z tobą dzieje gdzie teraz jesteś?
-U siostry w Gdańsku.
-Pamietaj, jak już urodzisz to tu na Ciebie czekamy.
-Dziękuję.
-Dobra nie zatrzymuje Cię bo pewnie Szczepana szukasz?
-Słucham
-Oj to mały szpital.
-Szukam Wiki.
-W lekarskim chyba jest.
-A Szczepan jest teraz w pracy?
- Chyba nie bo dzisiaj miał wcześniej wyjść. Wziął sobie kilka dni wolnego.
-Aha, dziękuję
-No to do zobaczenia.
-Do widzenia..-Blondynka już nie miała ochoty z nikim rozmawiać. Kto jeszcze wiedział ze jest w ciąży ze Szczepanem? A ktoś może wiedział że jeszcze się pokłucili. Prawie doszła do lekarskiego a tu jeszcze po drodze Adam.
-Witam Cię Agatka.
-Hej Adamie
-Co tam u ciebie?
-Jak widać.
-Jak długo zostajesz ?
-Do jutra.
- Tylko ?
-No niestety. Do jutra rana.
-Wieczora.
-Nie Adaś nie mogę.
-Ok ale musimy iść jeszcze na kawę.
-Okey.
-Jutro o 10
-Okey. Jest Wiki w lekarskim?
-Tak
-Dzięki-Kobieta weszła do pokoju. -Wiki?
-Cześć Agatka.
-A ty nie miałaś jakiegoś problemu?
-Ja?
-Wiki.
-Ja już kończę to pojedziemy do mnie.
-Okey
 Chirurg skończyła dyżur. Zabrała przyjaciółkę do swojego domu. Usiadły na kanapie.
-Słuchaj Agata bo ja uważam że powinnaś z nim pogadać.
-z kim?
-Ze Szczepanem
-Nie chcę o tym rozmawiać. On też tu gdzieś jest? Tak?- Agata zaczęła zaglądać do pomieszczeń.
-Agata, nie ma. Przestań.
-Wiesz co ? Przyjechałam tyle kilometrów. Myślałam że coś się stało, że potrzebujesz pogadać a ty? -wyszła z domu przyjaciółki-a ty mnie okłamałaś. Szczepan Cię o to prosił?
-Agata przestań. Wejdź do domu. Uspokój się.-podeszła i przytuliła przyjaciółkę.
-Wiki... Ja już nie mogę. Nie potrafię. Kocham go. Rozumiesz! Kocham go!
-Cii rozumiem. Czekaj zaparze ci melisy .
-Wiki przepraszam. Przepraszam. Ja nie wiem co się dzieje. Wszędzie widzę jakieś cholerne podstępy Szczepana. Oatatnio nawet pomyślałam że ma jakiś spisek z kasjerką
-Kochanie uspokój się.wypij-Podała jej kubek z napojem.
***
-Dzień dobry.
-Witam,która godzina?
-9:30
-cholera o 10 miałam się spotkać z Adamem.
-śniadanie na stole. A i Tomasz niedługo wróci z nocki.
-Dziękuję kochana. Lecę wziąć prysznic-wstała z łóżka-a i jeszcze do Krzyśka zadzwonić.
- No musisz. Na pewno się stęsknił-Agata rzuciła poduszką w Wiktorie. Udała się do łazienki i wzięła szybki prysznic. Zamówiła taksówkę i wychodząc z domu zabrała kanapkę którą zrobiła Wiki. Pożegnała się z przyjaciółką i wsiadła do taksówki. Po drodze zadzwoniła do Krzysztofa.
-No. Już myślałem że się nie odezwiesz.
-Przepraszam późno wstałam.
-To gdzie mam po Ciebie przyjechać?
-Słuchaj bo chciałam się jeszcze spotkać z Adamem yy.. Znaczy moim przyjacielem to przyjedź po mnie o 11 pod tą restaurację na Warszawskiej.
-Ok. Będę.
Agata nie miała pojęcia że całą noc dom Wiki był obserwowany a teraz że jest śledzona. Agata zamówiła sobie ciastko w cukierni i wypila z Adamem kawę. Porozmawiali tak jak kiedyś. Jak prawdziwi przyjaciele. O 11 Agata Pożegnała się z Adamem i wsiadła do auta Krzysztofa. Dłuższą część trasy przemilczeli a gdy byli już w Gdańsku:
-Dużo masz jeszcze takich facetów?
-Nie rozumiem.
-No co? Nocowalas u "przyjaciółki", dzwoni do ciebie Szczepan, spotykasz się z Adamem,a ja jestem twoim szoferem?
-Słucham? Śledzisz mnie?
-Ja?
-Nocowałam u Wiktori. Adam to  mój przyjaciel. Szczepan to ojciec mojego dziecka , a ty sam zaproponowałeś podwózkę.
-Wszystko jasne.
-Gdzie ty mnie wieziesz?
-Tam gdzie woziłem wszystkie moje dziewczyny.
-Nie , proszę zawieź mnie do mieszkania. Krzysztof. Słyszysz.Zwolnij ! Proszę! Ja chcę do mojego mieszkania! Słyszysz!....


..Temu kto Cię nie szuka, nie zależy na Tobie. Ten kto za Tobą nie tęskni, nie kocha Cię. Przeznaczenie decyduje o tym kto pojawia się w Twoim życiu, ale Ty decydujesz kto w nim zostaje. Prawda boli tylko raz. Kłamstwo za każdym razem kiedy je wspominamy. Są trzy rzeczy, które przemijają i nie wracają nigdy więcej: słowa, czasz i szanse. Dlatego też ceń tego co Cię ceni o nie przywiązuj dużej wagi do tych, którzy traktują Cię tylko jako jedną z opcji''















sobota, 5 grudnia 2015

Ważne

Witam postanowiłam że zacznę częściej wstawiać opowiadania. Od dzisiaj możecie spodziewać się opowiadania na tym blogu w każdą środę. Na zmianę AgaSzcz i HaPi. Zapraszam na drugiego bloga ( klikasz mój profil i tam się pojawiają oba blogi) tam też jest informacja

środa, 4 listopada 2015

Hana i Piotr cz 7



Hej mam już kolejną część. Czytacie zostawcie nawet anonimowy komentarz to przyspieszy pojawienie sie nexta








-Co się dzieje? -Zapytał zdenerwowany Piotr
-Zawołaj Krzysztofa!
-Sam pomogę
-Zawołaj!
-Nie chcę żeby on tu przychodził
-A chcesz żeby twoje dzieci przeżyły?! Szybko!
-Już idę! - wybiegł na korytarz- Krzysztof!
-Czego chcesz?
-Szybko Hana...- ginekolog pobiegł do sali. Piotr czekał na korytarzu. Minęło 5 minut, 10 minut, godzina,3 godziny. A Piotr nadal nic nie wiedział. Hane nadal badali. Nagle na korytarz wyszedł Krzysztof.
- Co z nią?
-Musimy operować.
-Jak to?
-Spokojnie.
-Chce asystować.
-To nie jest dobry pomysł
-Będę asystować!!
-Na blok
-Już?
- Szybko! Operujemy laparoskopowo
***
TRWA OPERACJA
- Cholera! - krzyknął zdenerwowany Piotr
- Co jest?
-Ssak szybko.
-Piotr!.- zwrócił mu uwagę Krzysztof
- Pospiesz się!!
- Piotr!
- Zamknij się!
- Wyjdź.
- Proszę wyjść- poprosiła pielęgniarka.
- Już idę. Uważaj na nią.
- Piotr... Obiecuję będę uważał. Wezwij Consalide.
- Jasne.
Piotr wyszedł z bloku. Poszedł do pokoju lekarskiego,gdzie znalazł Wiktorie
- Wołają cie na blok.
- Nie mogę mam zaraz operację. A ty nie możesz.
- Nie wolno mi wyprosili mnie z sali.
- Aha- odpowiedziała lekarka jedząc bułkę. - To poproś Falkowicza
- Wiki tu chodzi o Hane.
- Ale ja mam operację. Nie mogę
- zastąpie Cię.
- Ale Piotr...
- Idź.
- Nie
- Wezmę papierkową robotę
- Już lece. Gdzie ją operują?
- Dzięki
- Nie ma za co.
***

- I jak??
- Udało nam się opanować krwotok.
- Co z Haną?!!
- Spokojnie. Krzysztof o nią długo walczył. O nią i wasze dzieci ale...- Wiktoria przerwała.
- Ale co?! Wiktoria?! Hana? Hana nie...
- Nie z Haną wszysko Okey.
- Tylko co?
- Jedno z bliźniaków...
- Gdzie ona jest?
- Nie możesz teraz do niej wejść.
- Nie potrafiłaś jej zoperować! Gdybym ja tam był wszyscy by przeżyli! - Piotr zaczął krzyczeć na przyjaciółkę , a ta stała oszołomiona.
- Piotr , odpocznij, napij się kawy.
- Falkowicz operuje lepiej niż ty mogłem go poprosić, nawet stażyści operują lepiej. Nic nie potrafisz zrobić! Nawet...
- Napij się kawy- rzuciła Consalida i odeszła. Udała się do bufetu.
Ten Dzień dla Piotra nie był dobrym dniem . Tak dużo się zdarzyło. Hana była po operacji . Znowu,znowu straciła dziecko. Znowu straciła JEGO dziecko? Czy znowu go zdradziła?
Nie na pewno nie. To było dziecko Piotra. Ale mają jeszcze drugie. O ile Hana mu wybaczy. Głupi tekst a ile może zmienić? Piotr wiedział jedno- Powinien teraz wspierać Hane . Ciekawe czy to był chłopiec czy dziewczynka? Czy byłoby grzeczne? A może to dziecko zostałoby w przyszłości Chirurgiem? Teraz to już bez znaczenia. Piotr udał się do domu. Musiał ochłonąć. Zachował sie bardzo niestosownie wobec Wiktorii. Zrozumiał że musi ją przeprosić. Jego dobra przyjaciółka? Ona zawsze kibicowała związkowi Hany i Piotra. Zawsze pomagała. Tak Musi ją przeprosić. Piotr wziął prysznic i pojechał do szpitala. Odszedł wszystkie możliwe miejsca, ale przyjaciółki nigdzie nie bylo. Może jest u Hany? Postanowił i tam zajrzeć. Stanął w drzwiach. Tam też jej nie było. A no tak, skończyła już dyżur. Piotr miał już odejść gdy usłyszał głos żony.
-Piotr?
-Źle się czujesz?
- Nie, wszystko w porządku. Ale stało się coś?
-Nie, szukałem Wiki.
- Nie, pytam czy podczas operacji....
- Nie wiem nie pozwolili mi zostać zapytaj Krzysztofa.
- Wiesz.
-Słucham?
-Wiesz. Zrób mi USG
-Zawołam Krzysztofa.
-Wolałabym żebyś ty..
-Hana... może jednak Zawołam Krzysztofa?
-Wołał mnie ktoś?-Do sali wszedł Ginekolog. -Obudziłaś się już?
-Tak Piotr potrzebuje pozwolenia.Więc czy może on zrobić mi USG?
-Tak oczywiście.
-Słucham?!
-No nawet powinniśmy
-Krzyztof mogę na słowo?
-Jasne. -Wyszli
- Co ty wyprawiasz?- Zapytał Piotr
- Nic. Zgadzam się na USG
- To sam je zrób
- Hana woli Ciebie
- Najpierw jej powiedz.
-Ty to zrób.
-Przecież ty jesteś jej lekarzem prowadzącym
-A ty jej mężem. Przepraszam muszę iść.
-Krzysztof! No proszę.
Piotr wszedł do sali żony. Chwilę na nią patrzył.Nie wiedział co ma zrobić. Powiedzieć jej? Jak? Hej Hana znowu straciłaś dziecko. -Tak? Co on miał zrobić??
-Stało się coś?-cicho zapytała Hana
-Nie,a właściwie...
-No co ?
-Hana bo
-Mów mów
-Podczas operacji. Ja tam byłem i... Gdy zaczęłaś krwawić. Jak zaczął się krwotok to oni mnie wyprosili. A potem się dowiedziałem że...
-Że?
-Jedno z bliźniąt nie przeżyło.
-A co z drugim?
-Spokojnie
-Zrób mi USG
-Proszę nie denerwuj się.
-Staram się , więc zrób mi USG!
-Już ,chodź  do gabinetu.
-Tu przyprowadź..
- okey już idę
***
-Piotr!- Zawołał do kolegi Krzysztof- I co ?
- Nic chce zobaczyć swoje dziecko
- Powiedziałeś jej?
- A jak myślisz?
-Jak zareagowała?
- Wiesz,bardzo się  ucieszyła. Muszę iść.- Odszedł,zaraz wrócił do sali Hany-cholera Hana!









poniedziałek, 12 października 2015

Agata i Szczepan cz.6

Jest już kolejna część Czytasz =Zostaw nawet anonimowy komentarz. To przyspieszy pojawienie sie nexta . MIŁEJ LEKTURY
-Nie, przepraszam. Nie mogę- przerywa pocałunki Szczepan
- Ja też nie. Przyszłam powiedzieć że nie możemy się już spotykać. 
- To my się kiedyś spotykaliśmy?!!
-  Michał mi się oświadczył.
- Michał??
- Nie ważne Pa- Nikola zabrała kurtkę i wyszła . Szczepan zamknął drzwi. 
TYMCZASEM U AGATY
- Agata, idziemy gdzieś dzisiaj? -Zapytała Siostrę Kasia
-Nie...
- Nie marudź. Jedziemy na zakupy...
-Ale... 
-Żadnego ale. 
-Może skorzystamy z okazji, że nie ma Twojego narzeczonego i pokażesz mi się w sukni ślubnej?
-Ta jak wrócimy.... 
-No wiesz co?
-co? -pyta zdziwiona Kaśka.
-Jedziemy?
-Gdzie?
-No na zakupy.
-A no jasne. Szykuj się...
 Agata z Kasią wybrały się do centrum handlowego. Agata szukała sukienki na ślub siostry. 
-O patrz ta jest ładna. 
-Taa... Odzież dla Słoni? 
-Nie przesadzaj już nie długo. Kilka tygodni. 
-Ale na ślubie jeszcze tak.
-Nie marudź. Przymierz- odepchnęła siostrę do przymierzalni-No już -Widząc minę Agaty. 
 Kobieta wyszła z przymierzalni. 
-I jak?-Zapytała 
-No siostra będziesz najpiękniejszą kobietą w ciąży na moim weselu.
-A będzie tam ktoś jeszcze w ciąży? 
-Ymm... Chyba nie. Okey płać. I idziemy na lody ? 
-Właśnie miałam zaproponować. 
-No raz raz do kasy. 
 Agata podchodzi do lady 
-Dzień dobry.
- Dzień dobry. Świetny wybór. Ta sukienka świetnie się sprzedaje wśród kobiet w ciąży. Chłopiec czy dziewczynka?
- Słucham? Aa.. Chłopiec.
- To pani pierwsze dziecko? 
-Tak.
- Oo.. To  Tatuś pewnie się strasznie cieszy.
-Tak. Ile płacę? - Agata zmieniła temat. 
- 154,99zł 
 Agata zapłaciła i poszła do siostry. Usiadła na krześle obok. Kobiety zamówiły lody , zjadły je i udały sie do parku. Usiadły na ławce
- Agata? 
- Co?
- Co ty taka przygnębiona? Nie zadowolona z zakupów?
-Nie tylko. Ta kobieta co stała przy kasie uświadomiła mi, że potrzebuję tu Szczepana. 
- Kochanie. To porozmawiaj z nim. Co?
-Nie, nie mogę 
- Co ty taka uparta. Skąd wiesz że on Cię zdradził?
- Nie rozmawiałam z nim już ponad 8 miesięcy. Nie licząc tego w szpitalu. 
- A dlaczego? Dzwoni do Ciebie codziennie po kilka razy. - do ławki podchodzi mężczyzna.
-Witam drogie Panie . Krzysztof jestem.
- Witamy- Śmiało odpowiedziała  Kasia.
- Zwijamy się- szepnęła Agata do Siostry
- Nie no co ty ja mam narzeczonego,ale ty jesteś wolna. - Powiedziała Kasia. Celowo głośniej.by mężczyzna ją usłyszał.
-,,Ja mam Szczepana"- pomyślała Agata.- A ja mam wielki bagaż życiowy- spojrzała na swój brzuch
- Przestań. Wiesz? Kiedyś będziesz Szczepanowi za niego dziękowała. 
-Przepraszam
- Lecę
- Nie zostawiaj mnie. 
- Czekam w domu. Tylko nie wracaj późno. 
-Kaśka!
- Spokojnie. Ona musi jeszcze nacieszyć się panieństwem. - Mówi Krzysztof 
- Słucham??
- Jestem Krzysztof 
- Agata. miło mi
- Mnie również.
- Wiesz co? Chyba będę się zbierać.
- Nie pójdziesz ze mną na kawę.
- Ewentualnie herbatę.
- No to na herbatę. 
- Okey. Na herbatę. 
 ************* 

Szczepan zapukał do drzwi domu Wiktorii. Otworzył mu Tomasz
- Cześć. Jest Wiktoria
- Tak . Wchodź. 
- Nie chcę przeszkadzać 
- Nie przeszkadzasz wejdź. Wiki teraz jest pod przysznicem, ale zaraz wyjdzie. 
- Okej dzięki.
 Chłopak usiadł na fotelu. 
- Co tam u was? 
- U kogo? 
- No u Ciebie i Agaty.- Tomasz spojrzał na Szczepana-Przepraszam.
- Nic się nie stało. Wiki ci nic nie mówiła? 
- O cześć Szczepan co ty tu robisz?  
- Cześć. Przyszedłem porozmawiać.
- Na temat Agaty nic Ci nie powiem. 
- Proszę Cię. Tylko chwilkę. 
- Okey - Spojrzała na Tomka.
- Pójdę zobaczyć czy nie ma mnie w łazience- powiedział Tomek i wyszedł.
Rozmowa była dosyć spokojna Wiktoria dużo nie mówiła Szczepanowi. Wiedziała jak zranił przyjaciółkę. W pewnej chwili padło kluczowe zdanie, które dało Szczepanowi do myślenia . 
- Ale przecież ona mnie zdradziła. 
- Naprawdę tak myślisz? 
- Nie wiem. 
- Szczepan ona Cię kocha. 
- Nie chcę ze mną rozmawiać.
- Może jak opowiesz jej wszystko tak jak mi, To Ci spowrotem zaufa
- Proszę jak wiesz to powiedz mi czy to jest moje dziecko? 
- Jestem pewna że jest twoje. Ale płci ci nie powiem, bo sama nie wiem.- zaśmiała się - Długo już z Agatą nie rozmawiałam. Ale jak zapytasz Hany..
- Okay dzięki lecę. Nie wiesz czy Hana ma dzisiaj dyżur?
- Nie wiem 
- Dzięki za wszystko. Pa
- Nie ma za co. - Szczepan wyszedł a Wiktoria powiedziała szeptem sama do siebie:- Wiem jak to jest kogoś kochać, ale zmarnować szansę,którą się dostało. - Szczepan udał się teraz do szpitala. Zapukał do gabinetu Hany. Wszedł do środka.
- Nie przeszkadzam?
-Nie,wejdź
- To jest chłopiec czy dziewczynka? 
- Nie rozumiem .
- Moje dziecko? 
- Agata wie, że tu jesteś i mnie o to pytasz? 
- Nie,ale proszę Cię .
- Chłopiec. Idź już.
- Dziękuję.
- Nikt nie może wiedzieć że u mnie byłeś. 
- Jasne.- Mężczyzna wyszedł z gabinetu. I wysłał krótką wiadomość,która Agatę bardzo zaskoczyła.




środa, 23 września 2015

Hana i Piotr cz.6

Witam jak poinformowałam na stronce tak też zrobiłam Wstawiłam nexta. Miłej lektury CZYTASZ TO KOMENTUJ. Nawet anonimowo


- z naszymi dziećmi- powtórzyła Hana
-dziećmi? -z niedowierzaniem zapytał Piotr 
-tak ,bliźniaki - odpowiedziała szczęśliwa kobieta 
-skąd mam wiedzieć, że to moje dzieci?!!-krzyknął piotr ale szybko pożałował swoich słów
-masz rację. Skąd? - kobieta podpisała papiery oddała Piotrowi i zatrzasnęła drzwi. 
-Hana! Hana ! Otwórz! - kobieta nie zareagowała. Zamknęła się w sypialni i położyła na łóżku.

Piotr wyszedł z bloku . żałował słów które powiedział Hanie. Wiedział że Hana teraz długo mu tego nie wybaczy. 

****
 - Hana kocham Cię.
-Piotr to już bez znaczenia 
-Hana proszę daj mi szansę 
-Próbowałam Piotr 
-Ale wtedy nie wiedziałem...
-Właśnie gdyby nie ciąża to byś nie wracał 
-To nie tak Hana
-Za miesiąc mamy rozwód uważam że to już zamknięty rozdział
- Przepraszam
-Idę na oddział 
 Hana poszła na oddział słyszała kłutnie Leny i Witka, kłutnie Oli i Janka i kłutnie Wiki z Tomkiem. Zauważyła że w tym szpitalu kłócą się wszyscy. No prawie wszyscy. Ginekolog zauważyła kobietę w ciąży 
-Wszystko w porządku? -Zapytała Hana 
-No nie wiem.. Mam skurcze
-Chyba rodzimy. Dajcie wózek! 
-Już pani doktor- odpowiada jedna z pielęgniarek
-Pani doktor. Ale to dopiero 36 tydzień- mówi kobieta w ciąży
-Tak ale pani dziecko o tym nie wie. Jedziemy. - odjeżdżają na sale. Hana robi jeszcze USG. Trwa poród Ginekolog zaczyna się źle czuć.
-Wezwać dr. Radwana
-Operuje 
- To dr. Pietrzak 
-Już pani doktor idzie - 
-Co się dzieje? - wchodząc pyta Ola
-  Przejmij poród. Muszę odpocząć
-Jasne -Hana wyszła. Usiadła na krześle. Przyszedł Piotr
-Ok? - pyta mężczyzna 
-Tak,tak dziękuję 
-Napewno
-Mhm... -Odeszła,za jakiś czas wraca 
-I jak?- pyta Oli
-Świetnie Dziewczynka zdrowa 2,8 kg . 
-To dobrze gdzie pacjentka? 
-Na sali 
-Lecę do niej -odchodzi wchodzi na sale do pacjentki - Piękny maluszek.
-Długo na nią czekałam- odpowiada szczęśliwa kobieta. -A Tatuś skacze do nieba . Ma pani dzieci?
-Nie
-Pani jest młoda ma męża. Na co pani czeka? - W tej chwili Hana zauważyła, że nie zdjęła obrączki z palca.
-Mhm Postaram się. Do widzenia. Chyba trzeba ją nakarmić.
-Tak .  Do zobaczenia. 
   Hana udała się do swojego gabinetu. Zabrała się do uzupełniania dokumentów. Do gabinetu weszła Ola. 
-Hej jesteś zajęta? 
-Nie, siadaj 
-No bo... Ja chyba jestem w ciąży.
-To gratuluję 
-Dziękuję
-Janek już wie ?
-Nie bo jeszcze nie wiem czy na pewno...
-zrobić ci USG?
-No mogłabyś?
-Oczywiście , połóż się. 
 Hana zrobiła badanie 
-Już możesz podzielić się dobrą nowiną z Janem 
-Tylko to nie Jan jest ojcem
-Nie rozumiem
-To Przemek jest ojcem 
 Do gabinetu wszedł Jan. Zobaczywszy zdjęcie USG Oli. Pocałował ją i powiedział że zawsze marzył o dziecku.
-Przepraszam Jan ale... -zaczęła Hana
-Już wychodzę 
-Dziękuję
 Jan wyszedł.
-I co mam teraz mu powiedzieć że to nie jego dziecko?
-Nie wiem. Uważam że lepiej od razu powiedzieć prawdę... Wiem co mówię potem bedziesz tego żałowała 
-Dobra lecę. Dziękuję 
-Cześć. Przemyśl to 
-Ok. 
Ola wyszła a zaraz znowu otworzyły się drzwi 
-Zapomniałaś zdjęcia?- Hana położyła je na biurku . Nie patrząc kto przyszedł
-To są zdjęcia Oli? - Hana podniosła głowę i zobaczyła że stoi tam Przemek 
-Przepraszam, nie mogę udzielać takich informacji 
-A ok. Przyszedłem zapytać co z Piotrem? 
-Nic rozwodzimy się. 
-Naprawdę. Myślę że dzieci powinny mieć oboje rodziców
-Też tak myślę braciszku,ale on mnie już nie kocha. Rozumiesz?
-Hana Ja wiem jak to jest zajmować się dzieckiem ,,czasami''
-Mhm ale tu nie chodzi o mnie.
-Hana daj mu szanse
-Nie Przemek. 
-Rób co chcesz Pa. - wyszedł. Wyszła też Hana udała się do Leny. 
-Hej Hana. 
-Cześć Lenka. Masz czas żeby porozmawiać?- Lena spojrzała na zegarek 
-O ósmej u mnie.
-Dziękuję 
-Tylko mnie nie wystaw
-Jasne. Lecę 
-Pa do zobaczenia.
 Hana zamówiła taksówkę i pojechała do domu. Wzięła prysznic i zjadła kolację. Pojechała do Leny.Zapukała do drzwi. Otworzył jej Witek 
-O witam szanowną panią doktor.
-Witam 
-Pani poplotkować?
-Tak właśnie. 
-Zapraszam do środka
-Nie ,wydaje mi się że to jednak nie jest dobry pomysł. Jest Lena?
-Dzieckiem sie zajmuje. 
-Witek! Chodź zajmij się Felkiem. Jest już Hana? - słychać głos Leny 
-Zajmij się synem. Hana już sobie idzie- odpowiedział jej mąż.
-Witek! 
-Dowidzenia pani - odepchnął Hane. 
-Ała- Hana dotknęła brzucha -aaa.. - usiadła na podłodze. Lena wyszła z mieszkania. Zauważyła przyjaciółkę.
-Hana? Wszystko w pożądku?
-aaa.. Chyba nie
-dzwonie po karetkę- kobieta wykręciła numer i wezwała karetkę. Zabrali Hane do szpitala w Leśnej Górze. Radwan zrobił Hanie wszystkie badania. Ciąża była zagrożona Kobieta musiała zostać w szpitalu kilka dni. Odwiedził ją Piotr.
- co się stało?
-Nic takiego 
- czemu tu jesteś
-aaa.. Zawołaj kogoś szybko 
-Jasne. Ola! 


środa, 16 września 2015

Agata i Szczepan cz. 5

Tak jak obiecałam wstawiam nexta. Bardzo was prosze o opinie. Miłej lektury

Agata opowiedziała Wiki wszystko po kolei. Wiktoria nie mogła w to uwierzyć. 
KOLEJNY DZIEŃ
Agata udała się do szpitala. Przy  wejściu spotkała kobietę tą samą co poprzedniego dnia w domu Szczepana. Chciała przejść bokiem ,ale tamta ją zatrzymała.
-Odczep się od Szczepana. Jestem teraz z nim w ciąży i nie chcę abys zabierała ojca mojemu dziecku-powiedziała kobieta i odeszła. Agata udała się do Trettera
-Mogę wziąć dwa dni wolnego? Fatalnie się czuję.
-A coś sie stało?
-Nie
-Co sie stało?
-Nic .
-czyli?
-jestem w ciąży i chciałam 2 dni odpocząć
-O to gratuluje. Oczywiście Agata odpoczywaj
-Tylko prosze nie mów nic nikomu 
-Oczywiście 
************
Agata poszła prosto do Wiktorii . przyjaciółka otworzyła jej drzwi i ujrzała zaplakana Agate 
-Kochasz go?-Agata odpowiedziała przytaknieciem. -Wejdź. Nie denerwuj się. - Kobiety usiadły na kanapie.
-Agata kiedy zamierzasz mu powiedzieć?
-Nie zamierzam.
-Agata
-On zrobił jej dziecko...
- Ale tobie też
-Wiktoria , nie będę zabierać ojca jej dziecku, by moje go miało 
-To jest też Jego dziecko.  
-I co z tego?
-Byłaś szczęśliwa jak dowiedziałaś się że jesteś w ciąży ze Szczepanem? 
-Byłam i myślałam że on też będzie
-A skąd wiesz że nie był by.
- Teraz to już nie ważne.
-Ważne... Agata..
-Wiktoria?
-No?
-Masz może czekoladę?
-No wiesz co? - Wiktoria podaje jej słodycz.
-No co? - Agata zajada się czekoladą
-Będziesz gruba... 
-I tak będę.
 ************
Szczepan chodził zdenerwowany po szpitalu. Zobaczył na korytarzu Hane.
-Hana! Zaczekaj!
-Co sie stało? Coś nie tak z Agatą ?
-Właśnie chciałem zapytać jak badanie.
-Agata Ci nie powiedziała
-Nie. 
-Dlaczego?
-Głupio wyszło.
-??
-Przyszła.Zobaczyła Nikole w moim domu i nie chce ze mną rozmawiać.
-Pani doktor pacjentka rodzi-przerywa pielęgniarka.
-Musze iść.
(....)
Szczepan wrócił do domu. Przed drzwiami spotkał Nikole .
-Co ty tu robisz?
-Stoje , a co tobie się stało . twoja dziewczyna sie do Ciebie nie odzywa?
-Agata? Nie była dzisiaj w pracy . 
-Tak ?a rano ją spotkałam.
-Co jej powiedziałaś?!
-Nic takiego.
-Czyli??
-Że ma się od ciebie odczepić. I że jestem z tobą w ciąży. 
-Cholera przecież ty nie jesteś w ciąży.
-Skąd to wiesz?
-Nawet z tobą nie spałem
-No i? Ale teraz mam cię tylko dla siebie 
- Spieprzaj stąd!! To ty zawsze chciałaś być ze mną. I ty mnie wtedy uwiodlaś. 
-Wcale nie. Oboje chcieliśmy
-S...
-Pa. Jeszcze pożałujesz że mnie nie chciałeś. 
KILKA DNI PÓŹNIEJ
Agata szykuje sie do pracy. Wyszła przed hotel. Poczuła się słabo. Chciała usiąść, ale Nagle pojawił się Szczepan.
Próbował pocałować Agata,ale ta odepchnęła go. Usiadła blada na ławce.
-Coś się stało?
-Nie 
-Jak badania 
-Nie ważne. Pa spiesze się- Agata wstała i próbowała odejść ale zrobiło się jej słabo. Znów Usiadła na ławce. 
-Może Ci pomogę?
-NIE! Idź już-wstała i odeszła. Po drodze spotkała Przemka , ten pomógł jej dojść do szpitala.
KILKA MIESIĘCY PÓŹNIEJ
Agata nie rozmawiała ze Szczepanem już nigdy do tej pory, unikała go. Tego dnia do Szpitala odprowadził ją Przemek . Agata zaczęła ranny dyżur.
**********
Szczepan usłyszał pukanie do drzwi . otworzył je. Stała tam Nikola. 
-Czego chcesz?
-Jak ci się układa związek?
-Odczep się. Przez ciebie nie widziałem jej już 5 miesięcy.
-Ojj. Zdaje mi się że już się z nią nie bedziesz widywał
-Znowu jej cos powiedziałaś
-Nie. Ale widziałam ją. Cyba trochę przytyła i twarz jej "zbrzydła" piękna blondynka Agata? to z tęsknoty za tobą? 
-O czym ty mówisz?
-Szła z jakimś facetem i  "przytyła"...
-Co Cię to obchodzi?
- Nic . ty nic nie rozumiesz- Nikola Poszła 
Ona już sobie znalazła kogoś? A co z nami. 
Szczepan poszedł do Szpitala choć nie miał pracy na rano . teraz zaczynał prace zawsze jak Agata ją kończyła to było celowe?  Rzeczywiście Agata przytyła
-Co ty tu robisz?
-Jesteś w ciąży?
-Nie 
-Nie rób ze mnie głupiego
-Musze iść do pacjentów
-Agata-złapał ją za ramię 
-Nie 
-Agata!
-Tak jestem w ciąży
- Naprawdę będę ojcem?
-ty nic nie rozumiesz. Zdradziłam Cię. Jestem w ciąży z innym mężczyzną. 
-Nie wieżę Ci 
-Trudno. 
-Agata słyszysz mnie?-Upadła, straciła przytomność. 
Szczepan zawołał Hane , ale ta nie chciała mu nic powiedzieć gdyż Agata prosiła nic nie mówić. Szczepan zdenerwowany wrócił do domu. Zaczął szykować się do pracy. Wpadł do szpitala chciał zapytać co z Agatą. Spotkał ją przy wejściu. 
-Jak się czujesz?
-Odczep się ode mnie 
-Nie mogę 
-Pa.
Agata weszła do mieszkania spakowala walizkę i wyszła. Pojechała do swojej siostry Kasi , która mieszka w Gdańsku postanowiła się do niej przeprowadzić i poprosić o pomoc przy wyborze imienia dla jej synka. Zabrała ze sobą tylko potrzebne rzeczy. Po reszte wróci jak urodzi. Wzięła do ręki zdjęcie USG. Pocalowala fotografię i włożyła do portfela. Smakowała walizkę do bagażnika. Celowo zostawiła jedno zdjęcie pod drzwiami swojego mieszkania, bo wiedziała że przyjdzie Szczepan i je zabierze. Miała rację.
Wieczorem przyszedł Szczepan podniósł zdjęcie ale tylko je przedarł i wyrzucił do kosza. 
****
Agata dojechała do Gdańska. Weszła do bloku. Zadzwoniła do drzwi otworzyła jej Kasia.
-Cześć siostra. Jak się trzyma mój siostrzeniec?-kobieta dotknęła brzucha Agaty 
-Zaraz wybierzesz dla niego imię, ale najpierw pomóż nam z walizką 
-Okey. Już pędze - kobiety wyszły przed blok . Przeniosły walizkę do mieszkania i szukały imienia dla dziecka. Świetnie się przy tym bawiły.
-Mam!
-Jakie?
-Natan albo Alan. Które wybierasz?
-Do nazwiska lepiej Natan 
-A nie Alan ? Alan Lipski?
-Woźnicki. 
-Aha to lepiej Natan
***
Szczepan wrócił do domu. Przed nim spotkał znów Nikole. Tym razem jej nie wyganiał. Zaczął ją całować


niedziela, 30 sierpnia 2015

1000 wyświetleń

1000 wyświetleń

Dziękuję wam za zaglądanie na mojego bloga, że czytacie moje wypociny za wszystkie konentarze. DZIĘKUJĘ #nutka3321 Zapraszam na drugiego bloga 

HaPi cz.5

Hej, hej! Witam was po dość długiej przerwie. Zapraszam na kolejną część opowiadania o HaPi. Miłego czytania 6komentarzy=next

Postanowiłem, że wyjade z tego miejsca, ale najpierw kupię sobie mieszkanie. Stać mnie. Myślałem już wcześniej o przeprowadzce z Haną, ale teraz to już chyba nie aktualne. Pojechałem do Warszawy. No cóż zamieszkam w stolicy. Jak najdalej stąd. Kupiłem ciekawe mieszkanie 
NARRATOR
Piotr pojechał do szpitala na swój dyżur i przy okazji się zwolnić. Wchodząc zobaczył Hane rozmawiajacą z Krzysztofem. Aż mu serce podskoczyło . poszedł dalej, do gabinetu trettera widząc go wsciekłego postanowił nie dawać wypowiedzenia dziś
(...)
Piotr wyszedł ze szpitala po skonczonym dyżurze gdy obok swojego samochodu zobaczył Hane.
-Piotr,ja...
-Nie obchodzi mnie to 
-ale Piotr ja jestem...- mezczyzna jej nie słuchał. Wsiadł do samochodu i odjechał.
Kolejnego dnia Piotr pojechał do mieszkania (już teraz) Hany i zapukał do drzwi
-piotr- kobieta próbowała go przytulić, ale podał jej papiery.
-podpisz to !
-naprawde? Rozwód?- Hana posmutniała.
-Tak. Podpisz! spiesze się
-gdzie?
-wyjeżdżam
-nie wyjeżdżaj- złapała go za rękę- zostań ze mną. Zostań z naszym dzieckiem...- Hana dotknęła dłonią brzucha.


niedziela, 16 sierpnia 2015

INFORMACJA

Witam pytacie mnie kiedy next? Warunek dalam przy opowiadaniu 5 komentarzy waszych =next . Przepraszam ze daje wam takie warunki ale nie dajecie mi motywacji . Zapraszam na mojego 2 bloga . Wystarczy kliknac na moj profil nutka3321 o tam pojawia sie wam moje obydwa blogi Zapraszam. 1 czesc na tamtym i 5 HaPi na tym powinna pojawic sie jutro wiec czuwajcie..

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

AgaSzcz cz.4

-czekaj zmienie glowice-odpowiedziala wreszcie- gratuluje !! Kto jest tym szczesciarzem ? Szczepan? - Hana usmiecjnela sie - Jakim szczesciarzem o czym ty mowisz? - Hana podala mi zdjecie USG -to trzeci tydzien-dodala. Ucieszyla mnie ta wiadomosc . Chociarz nie planowalam jeszcze dziecka postanowilam jak najszybciej podzielic sie to wiadomoscia ze Szczepanem . Zamowilam taksowke i pojechalam do Niego. Zapukalam do drzwi . Ku mojemu zdziwieniu nie otworzyl mi moj chlopak ale jakas kobieta. Rozpoznalam w niej ta kobiete ze Szpitala . Stala sw koszuli. Szczepana . Zaraz wyszedl rowniez Szczepan w samych bokserkach. -Agata? Co ty tu robisz - zapytal jednoczesnie zdenerwowany jak i zdziwiony- Jakk badania?? . Wybieglam z podworka. Ile mial jeszcze dziewczyn tak naiwnych jak ha?? Poszlam do parku siedzialam tam i plakalam . Plakaalam i zostalam z naszym dzieckiem sama. *****************************************"*""************************* -Hana! Byla dzis u Ciebie Agata? -byla - nie wiesz gdzie teraz jest jest 21:00 bylam u niej w domu dzwonilam ze 100 razy i do biej i do szczepana nie odbieraja - Wiki ona jest w ciazy. Jej moglo sie cos stac ********************************************************************** -Agata !- uslyszalam glos Wiki - co ty robisz myslalam ze cos ci sie stalo -Jeztem w ciazy-przerwalam jej -Wiem. A Szczepan juz wie? - nie i sie nie dowie przylapalam go z jakas kobieta... ____________ dodaje nexta myslalam ze juz nigdy nie bedzie tych komentarzy przepraszam za bledy. Czesc pisana nazybko. 5KOMENTARZY=NEXT

środa, 29 lipca 2015

HaPi cz. 4

<~~~~ zapraszam na stronke na fb na ktorej nabiezaco informuje o pojawianiiu sie nextow Byłam wściekła sama na siebie. Jak ja mogłam to zrobić piotrowi po co? Przecież tak go .kocham. Weszłam do szpitala kompletnie załamana. Od progu przywitał mnie krzysztof. - pani ordynator! pani mąż wtargnął wczoraj do mojego gabinetu gdy robiłem badanie i zaczął robić mi wyrzuty. - minęłam go bez słowa. nie będę się do nieo odzywać. nie po tym czego się dowiedziałam. robił to wszystko po to,by zemścić się piotrze.. zadzwoniłam. Do piotra odezwała się tylko sekrearka . Po raz kolejny. Jej jaka ja byłam głupia ***************************' Kocham ją, ale nie mogę jej wybaczyć. Jak ona mogła mi to zrobić. Kocham ją i jednocześnie nienawidzę. Nienawidzę jej krzysztofa ale kocham moją hane. To dziecko było jego? Hana pisała że nie, ale czy można jej ufać. 10 nieodebranych połączeń. Trudno niche chcierpi. - piotr!- przemek krzyknal do mnie od progu - czego chcesz przyszedles chronic swojej siostry -tak. Uwazam ze..- nie dokonczyl przerwalem mu - gowno mnie obchodzi co ty uwazasz - wszedlem do szptala zauwazyleylem Hane - piotr. Przepraszam- probowala. Mnie przutulic ale ja odepchnalem poszedlem na swoj oddzial . Wiedzialem ze Hana teraz placze a ja nic nie moglem zrobic _____________________________________________________ Podnosze stawke 4komentarze=next DoDziela . Przepraszam ze takie krotkie ale pisze to na plazy ^^

poniedziałek, 27 lipca 2015

Agata i Szczepan cz.3

Hana? Masz troche czasu? - Zapytalam przyjaciolke- chcialam sie zbadac - dodalam widzac jej zdziwienie - czekaj - zajrzala do notesu- jutro rano ok? - moze byc dziekuje. Przyjde na pewno- odpowiedzialam i poszlam na swoj oddzial - o Wiki na mnie czekasz ? - mowiac to zle sie poczolam usiadlam obok Wiktorii - dobrze sie czujesz? Zbladlas. - tak tak wszystko w porzadku- powiedzialam i poszlam do pacjentow *********** Mialam ciezki dzien w pracy. Weszlam do domu usiadlam na kanapie i znowu zrobilo mi sie slabo. Uslyszalam dzwonek do drzwi - dzien dobry. - zobaczylam mezczyzne z kwiatami w rekach- pani Agata Woznicka? - tak - kwiaty dla pani- wzielam je i chcialam zamknac drzwo , ale mezczyzna dodal: - paan szczepan prosil o odpowiedz od razu - acha pan Szczepan? - zapytalam retorycznie znalazlam bilecik" bedziesz ze mna chodzic" - pan odpowie po prostu tak ok? - zamknelam drzwi i wsadzilam kwiaty do wazonu. Znowu dzwonek. Tym razem to byl Szczepan - dzien dobry- zaczal mnie calowac - nie dzis Szczepan zle sie czuje - co sie stalo? -spytal troskliwie - nie wiem jutro ide sie zbadac - spedzilismy cala noc gadajac. NASTEPNY DZIEN - Szczepan lece do Hany. - do hany? - no zbadac sie - a ok wyszlam z domu ale Szczepan mnie dogonil - zawioze cie . - ok **** Weszlam do gabinetu - witam agata - czesc Hana - co cie do mnie sprowadza - boli mnie podbrzusze -mhm menstruacja? - spoznia sie ale tylko 3 dni - ok, USG ? Pukanie do drzwi zajrzal Szczepan - Agata ja musze jechac - ok. Wroce taksowka dzieki -wyszedl -moze byc USG- zwrocilam sie do hany - poloz sie Hana zaczela mnie badac . Czekalam az cos powie - i co? -zapytalam, a Hana tylko sie usmiechnela __________________________________________________________________________________________<___Ok mamy i 3 czesn kolejna bedzie jak pojawi sie pod ta chociaz 3 komentarze . Jak sie nie pojawia nie bede pisala WIEC DO DZIELA przepraszam za wszelkie literowki i obstawiajcie dalsze losy naszej kochanej pary

sobota, 25 lipca 2015

HaPi cz.3

Pol roku. minelo nam calkiem normalnie: Hana miala torbiel na jajniku okazalo sie ze nie moze zajsc w ciaze, ale bardzo bardzo dlugo sie o dziecko staralismy ; hana zostala iordynatorem na swoim oddziale ; bylismy na wakacjqch w Izraelu i poznalem siostre Hany . STYCZEN KOLEJNEGO ROKU. ............................................................................................................................. Wzialem laptopa by znalezc jakies miejce w gorach by wyjechac z Hana . Moim oczom ukazal sie mail od Krzysztofa do Hany sprzed pol roku ,, mozesz mi powiedziec czy to bylo moje dziecko?''. wscieklem sie. To znaczy ze ona mnie zdradzila . Hana wyszla spod prysznica . Od razu zapytallem____________________________________________________________________________________- spalas z nim?- nic nie odpowiadala - spalas z nim ?! - wyszedlem z domu i trzasnalem drzwiami poszedlem do szpitala wpadlem na ginekologie - spales z nia - krzyknalem do niego nie zwracajac uwagi na kogos w gabinecie - piotr- powiedzial ktzysztof - spales z moja zona?!!! -po moich slowach osoba z gabinetu wyszla, a krzysztof nic nie mowil . Powinienem dac ci w morde ale nie bede tego tutaj robil . Wyszedlem nie wiedzialem co mam robic poszedlem do baru *************** Zapomnialam wylaczyc tego maila Piotr sie dowiedzial. Nie wiedzialam ci mam ze soba zrobic. Bylo mi wstyd. Martwilam sie o Piotra. Co on teraz robi. Moze poszedl do Krzysztof Zadzwonilam do Przemka - przemek ?- zapytalam z placzem - przyjedziesz do mnie ******************************************************************************* przepraszam ze bez polskich znakow ale ni mam ich na te https://m.facebook.com/home.php?refid=48#!/profile.php?id=531111353631594&refid=17&__tn__=C lefonie . Prosze o komentarze . Zapraszam na te stronke o HaPi. Oraz n stronke opowiadania love forever gdzie nabiezaco informuje o pojawianiu sie nextow

piątek, 24 lipca 2015

Agata i Szczepan cz.2

Usmiechnelam sie tylko. Zdziwilo mnie jego zachowanie . Szczepan odszedl, a ja stalam przed szpitalem i patrzylam ajk sie oddala. Wrocilam do domu. Postanowilam podzielic sie moimi otnimi przezyciami z Wiki. Zapukalam dio niej -Agata co ty tu robisz? -musimy pogadac - zaczelam pchac sie do srodka , zauwazylam jednak ze ma goscia i wyszlam bez slowa. Poszlam do siebie. Uslyszalam jak ktos puka do moich drrzwi, bylam pewna ze to Wiki, ale to nie byla ona. To byl jakis facet . Mezczyzna stal tylem -przepraszam .- powiedzialam cicho. Nieznajomy pan odwrocil sie i okazalo sie ze wcale nie byl nie znajomy.. Szczepan zaczal mnie calowac. Usta, szyja , brzuch . Wyladowalismy w lozku ******** NASTEPNY DZIEN wstalam rano dosc wczesnie dzien mialam bez dyzuru mialam nadzieje ze chociaz poczatek dnia spede ze Szczepanem, ale niestety mylilam sie. Nigdzie go nie bylo . Znalazlam tylko kartke,, musialem wyjsc. Przepraszam'' . Znowu ktos zapukal do moich xrzwi tym razem byla to Wiki - chcialas porozmawiac - opowied Zialam jej wszystko z najmniejszymi szczegolami. Siedzialabym z nia dlugo ale musiala isc do Szpitala. Pomyslalanm ze tez pojde i spotkam sie ze Szczepanem. Na miejscu dowiedzialam sie ze wzial urlop i wyjechal . ******** Caly tydzien zle sie czulam. Ani razu nie spotkalam sie ze Szczepanem bo wyjechal. . Strasznie bolal mnie brzuch tak nisko . Postanowilam udac sie do Hany na badanie, bo musze przyznac , ze juz dawno nie badalam sie ginekologicznie mamt druga czesc oceniajcie. Podoba sie ? Jak myslicie co sie dzieje z Agatka? Przepraszam , ale nie wiem czemu ten tekst przeskakuje ;(

czwartek, 23 lipca 2015

HaPi cz.2

Bylem przerazony Hana tyle czasu sie nie obudzila. Wojcik wyslal mnie do domu. Zeczywiscie przydaloby mi sie troche odpoczynku ., Mialem wziac prysznic, cos zjesc i znow do niej jecgac . Polozylem sie na chwile i nawt nie zauwazylem kiedy zasnalem. Obudzilem sie po 7 godzinach. Wzialem do reki telefon 10 nie odebranych polaczen od Darka. Wiedzialem ze to cos z Hana sie dzieje. Oddzwonilem do niego - Piotr mam dla Ciebie zle wiesci. Hana sie obudzila... -ale? Co z nia? -wasze dziecko.. Hana poronila- nmie to nie moze byc prawda. Rozlaczylem sie natychmiast i zaczalem plakac . Lecz po chwili postanowlem jechac do Hany. Zastabawialem sie co ona teraz czuje . ********* Zjawilem sie w szpitalu najszybciej jak tylko moglem. . Pobiieglem do sali gdzie lezala Hana . -Piotr?nasze dziecko- zaczela plakac, ja tez. Przytulilem ja mocno nie moglem nic powiedziedc -Kiedy wychodzisz?-zapytalem gdy tylko mialem odwage. Do niej cos poiedziec -Jutro juz wracam do pracy.- bylem zaskoczony jej slowami -jutro? Nie powinnas jeszcze tu zostac -Piotr!-spojrzala na mnie-jedziemy do domu? Zabralem ja do domu. Poszlismy spac ******* Piotr! Ja chce miec z toba dziecko. - nie zdziwily mnie jej slowa . Juz kiedys mi to mowila- chociaz nam sie nie udalo , ale probojmy dalej - Tak tez tego bardzo pragnalem . Tak samo jak ona _____________________________ Poszlam do pracy na korytarzu spotkalam Krzysztofa - Krzysiek? Po co do mnie ciagle piszesz? - zapytalam zirytowaba - Nie moge uwierzyc, ze to bylo jego dziecko -uwierz - brzdeknelam pod nosem - Kochasz go? - tak . To jest mezczyzna mojego zycia. Mialam ciezi dzien w pracy. Weszlam do domi. Przy progu spotkalam Piotra ktory od razu mnie podniosl i zaniosl do lozka. MAM i 2 CZESC. . Komentujcie prosze

wtorek, 21 lipca 2015

Agata i Szczepan czesc 1

No ale pani doktor- ten chlopak doprowadzal mnie do szalu - panie szczepanie- popatrzylam na niego- ja prosilam pana tylko o zmiane poscieli. -ale- nie zdarzyl dokonczyc bo odeszlam . Szlam korytarzem mialam chwile wolna wiec zajrzalam do Hany .Nie bylam zdziwiona jak zobaczylam tam Piotra . Od kiedy ja znalazl na balkonie nie odstepowal jej na krok. DoWiedzialam sie tylko ze jeszcze sie nie obudzila bo musialam isc do pacjentki . Spotkalam tam nikogo innego jak Szczepana. -o pani doktor- zaczal ale nie dokonczyl bo. Stan paccjetki sie pogorszyl ****** Bylam padnieta po tym zabiegu, szlam korytarzem - Lekarski jest do posprzatania- powiedzialam niejakiemu Szczepanowi. - ale pani doktor ja juz skonczylem - spojrzalam na zegarek - nie, konczy pan za 10 minut - pani doktor, ale ja sie spiesze, ciocia chora w domu - o moze ciocia wytrzyma-poszedl z dziwna mina . Zrobilo mi sie szkoda . Nie jego,ale tej cioci. -przyszlam panu pomoc . -musimy tak na pani pan? Szczepan - podal. Mi reke i pocalowal moja dlon. W tym czasie weszla do lekarskiego jakas Kobieta - o widze ze ciocia sama nie wytrzymala - szepnelqm mu do ucha i wyszlam . Trzasnelam drzwiami. ********/ Nastepnego dnia szlam do hotelu gdy nagle uslyszalam z tylu -Agata! Agata ! Zaczekaj!- tak to byl Szczepan . -czego ty ode mnie chcesz czlowieku? Flirtujesz ze mna na oczach calego szpitala. Podrywasz mnie. Zapraszasz na ronantyczna kolacje, a potem nagle pojawia sie chora ciocia w drzwiach ? -pocalowal mnie po czym dodal- pieknie wygladadz jak sie wsciekasz ... Mam i 1 czesc o Agacie i Szczepanie CZYTASZ to KOMENTUJ. Nawet anonimkiem

niedziela, 19 lipca 2015

HaPi cz.1

IHana, Hana!-szukałem mojej żony wszędzie- Hana, gdzie jesteś?- znalazłem ją leżała na balkonie nie przytomna- Hana słyszysz mnie- nie odpowiedziała bałem się,że coś jej się stało. zadzwoniłem po karetkę. W pewnej chwili zauważyłem w jej dłoni kopertę, wziąłem ją. W środku było jakieś zdjęcie USG. To zdjęcie nie było Hany na pewno. PRZECIEŻ BY MI POWIEDZIAŁA!! Przyjechała karetka, zdjęcie odłożyłem gdzieś na szafkę. pojechałem z moją żoną do szpitala. Przy wejściu zobaczyłem Wójcika.- coś się stało?- zapytał mnie ,ale mu nie odpowiedziałem. Widziałem przerażenie w  jego oczach. wyprosił mnie z sali i zaczął badać Hanę. Dlaczego on? Może Hana naprawdę jest w Ciąży? ooo… bardzo bym chciał. Nie mogłem dłużej czuwać przy sali, bo zaczynał się mój dyżur. **** Piotr!- Wójcik wołał mnie przez pół korytarza- Piotr! chodź ze mną!- odpowiedziałem że nie mogę bo muszę iść do pacjenta- w takim razie weż to. to od Hany- wręczył mi kopertę – prosiła, abyś przyszedł jak będziesz miał czas-poszedł, a mnie pilnie wezwano do  pacjenta. miałem ciężki dzień siedziałem w lekarskim – o cześć Piotr, Gratuluję!- wiki rzuciła mi się na szyję- czego?- zapytałem- nie otworzyłeś prezentu od Hany- o nie zupełnie o tym zapomniałem- otwórz!- znalazłem kopertę i otworzyłem ją. Tak Hana jest w ciąży jej jak się ciesze- i co wiesz już czego?- z zamyślenia wyrwała mnie Wiki. Z radości uniosłem ją i zacząłem obracać. – wezmę za ciebie ten dyżur. No idź!- wszedł Przemek- a co tu się wyrabia? – zapytał? podniósł zdjęcie, które przez przypadek upuściłem- oo… Bracie gratuluję. Już się dowiedziałeś- dzięki lecę do hany- powiedziałem i wyszedłem z lekarskiego. Na korytarzu spotkałem Wójcika- Hana, znowu straciła przytomność-przestraszyłem się szybko pobiegłem do sali , w której leżała