Szukaj na tym blogu

niedziela, 19 lipca 2015

HaPi cz.1

IHana, Hana!-szukałem mojej żony wszędzie- Hana, gdzie jesteś?- znalazłem ją leżała na balkonie nie przytomna- Hana słyszysz mnie- nie odpowiedziała bałem się,że coś jej się stało. zadzwoniłem po karetkę. W pewnej chwili zauważyłem w jej dłoni kopertę, wziąłem ją. W środku było jakieś zdjęcie USG. To zdjęcie nie było Hany na pewno. PRZECIEŻ BY MI POWIEDZIAŁA!! Przyjechała karetka, zdjęcie odłożyłem gdzieś na szafkę. pojechałem z moją żoną do szpitala. Przy wejściu zobaczyłem Wójcika.- coś się stało?- zapytał mnie ,ale mu nie odpowiedziałem. Widziałem przerażenie w  jego oczach. wyprosił mnie z sali i zaczął badać Hanę. Dlaczego on? Może Hana naprawdę jest w Ciąży? ooo… bardzo bym chciał. Nie mogłem dłużej czuwać przy sali, bo zaczynał się mój dyżur. **** Piotr!- Wójcik wołał mnie przez pół korytarza- Piotr! chodź ze mną!- odpowiedziałem że nie mogę bo muszę iść do pacjenta- w takim razie weż to. to od Hany- wręczył mi kopertę – prosiła, abyś przyszedł jak będziesz miał czas-poszedł, a mnie pilnie wezwano do  pacjenta. miałem ciężki dzień siedziałem w lekarskim – o cześć Piotr, Gratuluję!- wiki rzuciła mi się na szyję- czego?- zapytałem- nie otworzyłeś prezentu od Hany- o nie zupełnie o tym zapomniałem- otwórz!- znalazłem kopertę i otworzyłem ją. Tak Hana jest w ciąży jej jak się ciesze- i co wiesz już czego?- z zamyślenia wyrwała mnie Wiki. Z radości uniosłem ją i zacząłem obracać. – wezmę za ciebie ten dyżur. No idź!- wszedł Przemek- a co tu się wyrabia? – zapytał? podniósł zdjęcie, które przez przypadek upuściłem- oo… Bracie gratuluję. Już się dowiedziałeś- dzięki lecę do hany- powiedziałem i wyszedłem z lekarskiego. Na korytarzu spotkałem Wójcika- Hana, znowu straciła przytomność-przestraszyłem się szybko pobiegłem do sali , w której leżała

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz