Witam wieczorem i zapraszam na nexta :) miłej lekturki :)
2.
12 listopada
Wiki: Zrobiłeś to specjalnie?!
Adam: To dobry szpital. Chciałem się uczyć tutaj.
Wiki: Tak, bo w Warszawie nie ma lepszych szpitali.
Adam: Przecież ja nie jestem tutaj ze względu na Ciebie.
Wiki: Tak? To czemu nie ma tu z tobą Anety?
Adam: Ona jest na ginekologii w Warszawie
Agata: Wiki, nie kłóć się.
Adam: Ale my się nie kłócimy.
Wiki: Spadaj.
Odeszłam. Adam miał rację, nie mogłam go obwiniać, że jest w tym szpitalu. Chociaż nie rozumiem dlaczego nie Warszawa. Ja zamieszkałam w końcu z moim narzeczonym, a on? On uciekł od swojej dziewczyny.
***
Wiki: Zrobiłeś to specjalnie?!
Adam: To dobry szpital. Chciałem się uczyć tutaj.
Wiki: Tak, bo w Warszawie nie ma lepszych szpitali.
Adam: Przecież ja nie jestem tutaj ze względu na Ciebie.
Wiki: Tak? To czemu nie ma tu z tobą Anety?
Adam: Ona jest na ginekologii w Warszawie
Agata: Wiki nie kłóć się.
Adam: Ale my się nie kłócimy.
Wiki: Spadaj.
Tak zrobiłem to specjalnie. Wiem, że miałem zapomnieć o Wiki, ale nie potrafię. Nigdy z nią nie będę, ale mogę chociaż codziennie usłyszeć jej głos.
13 listopada
Stałam z Tomkiem na parkingu przed szpitalem
Tomasz: To widzimy się o 17.
Wiki: Tak i jedziemy do mojej mamy
Tomasz: Jak chcesz
Niedaleko przechodził Adam, chyba nas zauważył, bo skierował się w naszą stronę.
Tomasz: Kto to?
Wiki: Kolega ze stażu.
Adam: Hej Wiki
Wiki: Cześć.
Staliśmy w milczeniu. Zorientowałam się, że ich nie Przedstawiłam.
Wiki: A... Tomasz, mój narzeczony. Adam mój kolega.
Tomasz: Miło mi. To co Wiki, o 17?
Adam: O nie, nie. Wiki, dzisiaj z Agatą idziemy do klubu.
Wiki: No to idźcie.
Adam: Ty też.
Tomasz: Przykro mi, ale jedziemy odwiedzić mamę Wiktorii.
Wiki: Wiesz co skarbie, pojedziemy jutro. Okey?
Tomasz: Ale...
Wiki: Tomek...
Tomek: Okey, baw się dobrze
***
Adam: O nie, nie. Wiki, dzisiaj z Agatą idziemy do klubu.
Wiki: No to idźcie.
Adam: Ty też.
Tomasz: Przykro mi, ale jedziemy odwiedzić mamę Wiki.
Wiki: Wiesz co skarbie, pojedziemy jutro. Okey?
Tomasz: Ale...
Wiki: Tomek...
Tomek: Okey, baw się dobrze
Nie podobał mi się ten chłopak. Po naszej rozmowie Wiki dała mi buziaka w policzek i odeszła z tym całym Adamem. Chwilę na nich patrzyłem. Śmiali się, Adam coś pokazał na twarzy Wiki. Byłem zazdrosny? O takiego małolata? Żałowałem, że dzisiaj nie mam dyżuru. Przynajmniej miałbym go na oku.
***
Cieszyłem się, że Wiktoria zgodziła się na to wyjście. Jeszcze trzeba tylko znaleźć Agatę i ustalić wspólną wersję zdarzeń. No i żeby miała wolny wieczór.
***
Zgodziłam się na to wyjście, ale tylko dlatego, że idzie z nami Agata. Dawno nigdzie nie wychodziłyśmy razem. Miałam nadzieję, że nie idzie z nami jej chłopak chciałabym z nią w końcu pogadać.
***
Adam: Agata!
Agata: Słucham
Adam: Masz wolny wieczór?
Agata: A co, Aneta ma zajęty?
Adam: Bardzo zabawne. Chodzi o imprezę ze mną i Wiki
Agata: Z Wiki?
Adam: Tylko Wiki już wie, że Napewno idziesz
Agata: Aha, dzięki. Miałam iść z Szymonem...
Adam: To weź Szymona ze sobą
Agata: Myślę, że Wiki za nim nie przepada.
Adam: Ale pójdziesz?
Agata: Tak pójdę
Adam: Dziękuję. Jesteś wielka.
***
KILKA GODZIN PÓŹNIEJ - ZABAWA
Adam: Hej, Ruda? Zatańczymy?
Wiki: Jasne, tylko się czegoś napiję.
Wzięłam do ręki drinka. Adam już był pijany. Upiłam pół szklanki. Podszedł do mnie Adam i pocałował mnie w kark.
Wiki: Przestań.
Adam: Dlaczego?
Wiki: Mam narzeczonego
Adam: I tak już raz go zdradziłaś.
Na moje nieszczęście stanęła obok nas Agata.
Agata: Wiki? Ty...
Wiki: Zostawcie mnie wszyscy w świętym spokoju!
Krzyknęłam i wyszłam z klubu. Ale dalego nie doszłam, bo zakręciło mi się w głowie i upadłam. Wtedy myślałam, że to od tego drinka...
***
Pobiegłem za Wiki.
Adam: Wiki! Czekaj!
Zauważyłem ją leżącą na chodniku. Zaraz za mną przebiegła Agata.
Agata: Adam?!
Adam: Tu jestem! Chodź!
Agata: Co się stało?
Adam: Nie wiem.
Pochyliła się nad Wiki
Agata: Oddycha. Wiki?! Słyszysz mnie!?
Wiki: Mhm...
Agata: Co się stało?
Wiki: Upiłam się. Po prostu.
Agata: Tak, połową drinka. Już ci uwierzę.
Wiki: Upiłam się. Idziemy do domu.
Próbowała wstać, ale znowu upadła.
Agata: Dasz radę zanieść ją do szpitala.
Adam: Chyba tak
Wiki: Nie! Idziemy do domu.
Agata: Masz przeciętą głowę. Trzeba to zszyć. Adam weź ją
Mieliśmy szczęście, że byliśmy blisko szpitala. Wziąłem Wiki na ręce i zaniosłem . Poszliśmy prosto na izbę.
Lena: Adam? Agata? Co wy tu robicie? Wiki?
Agata: Słuchaj, byłyśmy w klubie. Wiki wyszła i straciła przytomność na chwilę. Twierdzi, że od alkoholu, ale wypiła tylko trochę, więc to nawet niemożliwe. Poza tym jeszcze trzeba zszyć głowę
Lena: Agata...
Agata: I może...
Lena: Agata, ale ja wiem co mam robić.
Agata: wiem. Przepraszam
Lena: No wiesz, jescze żadna stażystka mnie nie pouczała
Agata: Przepraszam
Wyszliśmy z izby i poszliśmy z Agatą do naszych mieszkań. To był trudny dzień, ale nie wiedziałem jeszcze wtedy tego, czego Wiki dowiedziała się następnego dnia...
Podoba mi się to opowiadanie :)
OdpowiedzUsuńCzy tylko ja mam wrażenie,że Wiki dowie się,że jest w ciąży i to nie bd dziecko Tomka?
Mam nadzieję, że niedługo się tego dowiemy :D
Bardzo się cieszę na ten komentarz <3 Jeżeli uważnie ktoś śledził stronę na fb to wiedział o czym dowie się Wiki :) ale jeśli nie czytałaś/eś tej informacji czekaj cierpliwie na next :) niedługo zmienię chyba na formę pamiętnika tylko jednego z bohaterów, ale wtedy będzie mniej wiadomo więc jeszcze się zastanowię :*
UsuńSzczerze mówiąc to dopiero trafiłam na twoje opowiadanie i nie mam pojęcia o jakiej stronie na fb mówisz xd
UsuńSuper :) Też nie wiem o jakiej stronie mówisz ;)
OdpowiedzUsuńA ja już znalazłam i wiem o czym dowie się Wiki :D
UsuńA dasz link?
Usuńhttps://m.facebook.com/Opowiadania-Love-forever--393107010875177/?_ft_=top_level_post_id.1711318559102248%3Atl_objid.1711318559102248%3Athid.1604375996463172%3A306061129499414%3A3%3A0%3A1454313599%3A4732476962673399266
UsuńDzięki :)
UsuńJaki spamik <3 weszłam dzisiaj ma bloga patrze przybyło aż 6 komentarzy <3 przepraszam, że nie podałam linku, ale zeyczajnie nie wychodziłam na bloga i nawet nie zauważyłam waszych komentarzy :) Dziękuję anonimkowi za miłe słowa :*
UsuńA kiedy dodasz następną część :)?
UsuńNie szybko :/ teraz kończę II część o HaPi i niedługo pojawi się na blogu, ale poza opowiadaniami mam też życie prywatne :/ staram się pisać w każdej wolnej chwili, ale traktuję to jako rozrywkę :)
UsuńKiedy dodasz następną część?
OdpowiedzUsuńSpójrz komentarz wyżej :)
UsuńJak tam next? Pisze się?
OdpowiedzUsuńSię pisze :) :D Przepraszam wiem że to długo trwa, ale naprawdę staram się pisać w każdej wolnej chwili :/ Musicie uzbroić się w cierpliwość :*
UsuńOstatnio na forum tvp śledze losy dwóch małych aniołków. Laura Matuszewska choruje na zespół aperta. Potrzebuje natychmiastowej operacji. Jeśli nie przejdzie operacji główki grozi jej upośledzenie. Ma szanse na normalne życie, ale od tego dzieli ją mur o wysokości 370 tyś.
OdpowiedzUsuńLiliana Borkowska to mała dziewczynka, która ma złośliwy guz mózgu.
Autorka wątku prosi o udostępnianie profilu Laury i mamy Lilki, Karoliny na facebooku. Prosi o natychmiastową pomoc.
Czy możesz mi podać link do tego "wątku"/artykułu? :) z góry dziękuję :)
UsuńLink do wątku
Usuńhttp://forum.tvp.pl/index.php?topic=678426.0
Link do bloga
http://laura-matuszewska.pl/
Link do profilu na facebooku
https://m.facebook.com/profile.php?id=100011164864536&refid=0&fref=search
https://m.facebook.com/PomozLaurze
Ratujmy razem Laure !!!
UsuńJeśli możesz udostępnij jej profil na facebooku. Znajdź ludzi, którzy też go udostępnią. To bardzo ważne bo Laurce zostało 14 dni na wpłacenie zaliczki o wysokości 180 tyś. Laura zebrała 127 tyś. ale to bardzo mało bo cała operacja to koszt około 370 tyś. Laura ma szanse na zdrowe życie, potrzeba jej tylko waszej pomocy.
Udostępniłam :)
UsuńA udostępnisz na opowiadaniowym profilu i znajdziesz jeszcze kogoś kto udostępni na grupach, które czyta dużo osób?
UsuńDziękuje za pomoc w ratowaniu ☺
Udostepnilam na stronkach, które mają więcej polubien, ale na opowiadaniowej też mogę udostępnić ;)
UsuńDziękuje za każdą pomoc. To bardzo ważne by jak najwięcej ludzi dowiedziało się o Laurze. Czas się kończy, a pieniędzy nie przybywa. Laura pochodzi z małej miejscowości. Ludzie z okolicy pomagali jej jak mogli (palemki, zbiórki w kościołach), ale to wszustko za mało by Laura mogła wyzdrowieć. Teraz musimy czekać aż Laurce pomogą obcy ludzie.
Usuń