Szukaj na tym blogu

środa, 23 marca 2016

Jednak on cz.1

Witam :) Jest pierwsza część ,,Jednak on" Uprzedzam, że nexty nie będą regularnie. Jeśli nie będą pojawiały się komentarze zakończę moje pisanie :/ życzę miłej lekturki #nutka3321

1.

28 września

Stałem z chłopakami przed drzwiami uczelni.

Michał: Dzisiaj imprezę robisz?
Marek:  Adam wpadasz?
Adam: Wpadam
Marek: Weź Anetę.
Michał: Gdzie ty sobie znalazłeś taką dziewczynę? 
Adam: Zdaje się, że na uczelni. 
Michał: Jakby wam się nie układało to daj znać.
Marek: Ta... On jest w niej zakochany po uszy.

Ale czy na pewno? Czy na pewno jestem zakochany? Czy robię to tylko dla innych?

Adam : Wezmę 
Aneta: Hej Chłopaki 

Pocałowała mnie w policzek. Niedaleko nas przechodziła niejaka Consalida

Aneta: Patrz, ruda idzie.
Michał: A ją zaprosiłeś.
Aneta: Gdzie?
Michał: Impreza u Marka. Dzisiaj.
Aneta: Sory chłopaki dzisiaj nie mogę. Ale rudą ? Rudą zaprosicie?

Zapytała wyraźnie zdziwiona

Michał: No co? Niezła laska.
Adam: I Nieźle imprezy rozkręca. 
Aneta: A zajęta jest?
Michał: A co? Zainteresowana?
Aneta: Bardzo zabawne.
Marek: Tak, ma narzeczonego.
Aneta: Narzeczonego? 
Michał: Doktorka. Wiesz po rodzinie się wkręci do medycyny.
Aneta: Lekarza...
Adam: Tomasz. Pediatra chyba.
Aneta: A skąd ty to wiesz?
Adam: Yyy... Słyszałem tak.
Marek: Spoko, ruda na pewno przyjdzie

Nie rozumiałem dlaczego mówią na nią "ruda". Dlatego, że ma rude włosy, ale Wiktoria jest miłą i pomocną osobą. Wiele facetów się w niej podkochuje, A Aneta ciągle z niej żartuje.

***

Szłam w kierunku uczelni. Przy drzwiach jak zwykle stali Michał, Marek, Adam i jego 
dziewczyna-Aneta. Jak zwykle rzuciła to swoje ,, Ruda idzie". Dlaczego ona mnie nienawidziła? Była zazdrosna? O kogo? Adam jest przystojny, ale on ją kocha. Czy ona musi być zazdrosna o każdą laskę, która z nim rozmawia? Słyszałam, że jest impreza u Marka. Bardzo chętnie pójdę. Nie mam zamiaru spędzać kolejnego nudnego wieczoru z moim narzeczonym. Tomek z resztą i tak pewnie ma dyżur w szpitalu, a ja jestem studentką. Nie mam zamiaru rezygnować z piątkowych zabaw. Całe tygodnie jestem w akademiku. Wracam do domu tylko w piątki. Nie rozumiem dlaczego nie mogę zamieszkać u Tomka. Niby za daleko, ale przecież jest autobus. Dałabym sobie radę.
***
Cieszyłem się, że Anety nie będzie. Każda impreza z nią była nudna, a ja chciałem się w końcu zabawić. 
***
Nie pojechałam do domu narzeczonego. Poszłam do akademika. Nie wrócę dzisiaj do domu. Napiszę do Tomasza, że idę do Marka. On to rozumie. Naprawdę cieszę się, że mój narzeczony jest tak kochany i wyrozumiały. Ubrałam się w moją ulubioną sukienkę i zrobiłam lekki makijaż. Wiem że zabawa już się zaczęła, ale ja zawsze dołączam w trakcie. I tak jako jedna przychodzę bez partnera. To dlatego, że Tomasz jest "za stary" i nie chce się bawić z dzieciakami, on musi "pracować". Wszystkie dziewczyny z uczelni mają facetów w swoim wieku. Agata- moja przyjaciółka- już wyszła ze swoim chłopakiem. Właśnie chłopakiem. Naprawdę nie wiem czy nie zrobiłam głupio przyjmując te zaręczyny w tak młodym wieku.
***
Tańczyłem dość długo. Wygłupiałem się z Agatą i Majką. Zmęczyłem się i poszedłem się napić. Kiedy usiadłem na krześle do mieszkania weszła Wiktoria. Zaraz koło niej pojawiło się pełno facetów. Nie dziwię im się. Consalida jest naprawdę ładną kobietą, ale Michał i Marek kpili z każdego kto tańczył z "rudą". Wiktoria naprawdę mi się podobała. Rozmawiałem z nią czasami, ale tylko wtedy kiedy chłopaki nas nie widzieli. Chyba się zakochałem.
***
Od momentu kiedy weszłam nie miałam chwili na odpoczynek. Ciągle z kimś tańczyłam. Agata zazdrościła mi zawsze takiego powodzenia u facetów, ale ja i tak czekałam na taniec z tym jednym. Za każdym razem kiedy rozmawiałam z Adamem czułam "motylki" w brzuchu. Z Tomkiem nigdy tak się nie czułam. Byłam już po sporej dawce alkoholu. Część gości zaczęło się zbierać. Myślałam, że Adam już ze mną nie zatańczy, ale gdybym wiedziała, że to się tak skończy...
***
Przemogłem się. Część osób już poszło, ale ja musiałem z nią zatańczyć. Całe szczęście, że znałem wszystkie zakątki mieszkania Marka. Podszedłem do Wiki. Tańczyliśmy. Zdaje się, że alkohol zrobił z nami co chciał. Pocałowałem ją i myślałem, że zaraz mnie uderzy czy coś, a ona odwzajemniła pocaunek.
***
Przeczesałam ręką jego włosy. Po chwili on złapał mnie za rękę i zaprowadził do jakiegoś pokoju. Wydaje mi się, że bardzo dobrze znał to miejsce, bo od razu sięgnął do szafki po klucz i zamknął drzwi. Powrócił do poprzedniej czynności. Znowu zaczął mnie całować. Na koniec wylądowaliśmy w łóżku. Tak w łóżku. Na prawdę bardzo tego żałowałam. Wiem, że Adam jest miły i przystojny, ale jak jest z tą swoją "paczką" coś w niego wstępuje. Przy Michale i Marku ciągle mi dogryzał. Adam chyba zasnął. Szybko wyszłam z pokoju i mieszkania. Na szczęście nikt nie zauważył, bo impreza jeszcze trwała. 

29 Września

Miałam strasznego kaca po wczoraj. Agata była w Akademiku. 

Agata: Jej, nie mogę uwierzyć, że za miesiąc już koniec. Potem tylko staż w szpitalu i praca. Cieszę się, że dało radę w Leśnej Górze.
Wiki: Yhy. Super.
Agata: Ej Wiki...(spojrzała na mnie)  Do której balowałaś? 
Wiki: Do 3. Chyba...
Agata: Chyba? Coś się stało?
Wiki: Nie.. (wzięłam szybkiego łyka kawy) Lecę do Tomka.

Podniosłam się z krzesła

Agata: W takim stanie?

Miała rację. Nie mogłam się pokazać Tomkowi w takim stanie. 

Wiki: Wracasz do domu? 
Agata: Żartujesz?  A co z imprezami?
Wiki: To do zobaczenia za miesiąc.
Agata: Będę tęsknić. 
Wiki: Spoko to tylko miesiąc. Nawet nie cały. Jakieś trzy tygodnie.
Agata: Jasne. Wykorzystaj ten czas z Tomkiem.
Wiki: Okey? 

Przymrużyłam oczy.

Agata: No wiesz...
Wiki: Okey Aga, Okey.

Pojechałam autobusem do naszego domu. Otworzyłam drzwi i moim oczom ukazał się dziwny widok. Tomasz w pośpiechu się pakował.

Tomasz: O.. Cześć Wiki
Wiki: Cześć

Pocałował mnie 

Tomasz: Wiki, mam szkolenie. Serię szkoleń w Niemczech.
Wiki: Gdzie?
Tomasz: Kochanie, dopiero zacząłem pracować jako lekarz i muszę korzystać z każdej okazji. Ty też będziesz niedługo przez to przechodziła.
Wiki: Na jak długo?
Tomek: Co długo?
Wiki: Na jak długo wyjeżdżasz.
Tomasz: Trzy tygodnie.
Wiki: Za trzy tygodnie miałam wrócić do akademika.
Tomasz: Przykro mi.
Wiki: Przykro Ci?! Naprawdę?!
Tomasz: Nadrobimy to, jak wszystko zaliczysz.
Wiki: Jak wszystko zaliczysz...
Tomasz: Mówiłem zostań w domu, nie idź na studia. Ja od początku marzyłem o żonie i gromadzce dzieci w domu.
Wiki: Tak. Świetnie.

Tomasz pojechał. Zostałam sama. Kolejny autobus do mojego Akademika był późno w nocy, więc postanowiłam, że pojadę następnego dnia. Resztę dnia spędziłam przerzucając kanały w telewizji. Położyłam się wcześnie spać, żeby zdążyć na autobus.
***
Obudziłem się dopiero rano. Obok mnie nie było Wiki. Podobno wyszła przez nikogo niezauważona. Żałowałem tego co
 zrobiłem-Przespałem się z Wiki. Miałem odbudowywać związek z Anetą, a jeszcze bardziej go rujnowałem. Mieszkałem od akademika Wiktorii tylko jedną ulicę dalej, więc często się mijaliśmy. Miałem nadzieję, że dzisiaj też się spotkamy i przeproszę ją za wczoraj, a w zasadzie to za dzisiaj. 
Nie było jej. W uczelni też nie będziemy się teraz spotykać. Może zapomni. Pewnie pojechała do swojego narzeczonego. Może to i lepiej, kiedy nie będę jej widział łatwiej mi będzie z Anetą...


30 Września


Pojechałam do akademika, stanęłam w drzwiach pokoju. Jakie było moje zdziwienie kiedy zobaczyłam Agatę, ale nie samą.

Wiki: Sory już się zmywam.

Wyszłam z akademika. No pięknie, nie mogę się teraz wygadać nawet najlepszej przyjaciółce. Swoją torbę zostawiłam w pokoju, więc nie miałam nawet portfela. Udałam się do parku i usiadłam na ławce. Zaczęłam rozmyślać nad swoim życiem: świetne studia w Warszawie, które dobiegły już prawie końca; wymarzony narzeczony w Leśnej Górze; i jeszcze Adam - facet, którego nie da się brać na powarznie, który raz ci dogryza, a raz się z tobą prześpi. Patrzyłam przed siebie,  w jeden punkt. Nagle z zamyslenia wyrwała mnie rozmowa Adama i Anety.

Aneta: Patrz ruda tam siedzi.
Adam: Ruda tańczy jak szalona... Nieźle ostatnio wiwijała
Aneta: Aż żałuję, że mnie nie było. A co doktorek nie przyjechał po swoją ukochaną?
Adam: No przecież widzisz. 

W pewnym momencie Miałam już dosyć. Wstałam z ławki i zaczęłam iść w stronę akademika. Miałam nadzieję, że może Adam nie pamięta tamtej nocy i dlatego się tak zachowuje.

***
Aneta: Wiesz co, skocze na chwilkę do sklepu. Poczekasz tu na mnie?
Adam: Jasne.

Odpowiedziałem grzecznie Anecie i gdy tylko zniknęła za drzwiami postanowiłem dogonić i przeprosić Wiki. W głębi duszy miałem nadzieję, że może nic nie pamięta z tamtej zabawy, w końcu była bardzo pijana. Pobiegłem do niej i załapałem za ramię. 


Wiki: Czego chcesz?
Adam: Chciałem Cię przeprosić
Wiki: Ale za co?
Adam: Za to co o tobie teraz gadałem .
Wiki: Tylko za to? 

Wiedziałem już teraz, że pamięta.

Adam: I za tą imprezę. Przepraszam Cię... Muszę już iść 
Wiki: Jasne.

***


Wiki: Czego chcesz?
Adam: Chciałem Cię przeprosić
Wiki: Ale za co?
Adam: Za to co o tobie teraz gadałem .
Wiki: Tylko za to? 


Nie potrzebnie zadałam to pytanie nie przemyślałam tego. Adam też chyba liczył na to, że zapomniałam. Mogłam udać, że nic nie pamiętam 

Adam: I za tą imprezę. Przepraszam Cię. (spojrzał w moje oczy) Muszę już iść.
Wiki: Jasne.

Ta, jasne wróci do tej swojej blondyny i zacznie od nowa na mnie gadać. Postanowiłam wrócić już do akademika, miałam nadzieję, że facet Agaty już się zmył.

***

Naprawdę nie chciałem jej obrażać. Nie mogłem zapomnieć o tamtej nocy, o Wiktorii też nie. Ciągle do mnie wracała w myślach. Gdyby nie ten cały doktorek...


________

,,Jeśli jest wyjątkowa, nie będzie łatwa. Jeśli jest łatwa, nie jest wyjątkowa. Jeśli jest tego warta, nie poddajesz  się. Jeśli się poddajesz, nie jesteś jej wart"

3 komentarze:

  1. Świetne *,* czekam na szybki next ��

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurde, jesteś świetna! Czytałam poprzednie opowiadania i byłam wręcz zauroczona, ale ta historia już po pierwszym rozdziale daje oznaki czegoś zupełnie nowego, świeżego, innego i czekam na next! ;)

    PS. Wiem, że to może wkurzać, ale gorąco zapraszam do zerknięcia na bloga mojej Przyjaciółki. Dziewczyna dopiero zaczyna, ale obiecuję, że jest naprawdę dobra.
    http://taktojainiepieprz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa ;) zapraszam również na mojego drugiego bloga o HaPi :) Dziękuję za zaproszenie na bloga, w wolnej chwili wpadnę <3

      Usuń