Krótka, wiem, ale wybaczcie mi to ;) Chciałam wstawić tę część szybko. Miłej lektury. Komentujcie! <3
27 grudnia
Tomek bardzo się o mnie troszczył podczas tego spaceru. Nasza przechadzka nie trwała długo. Już byliśmy prawie przed moim mieszkaniem, gdy dostrzegłam Adama.
Adam: Wiki, musimy pogadać
Wiki: Mamy o czym?
Adam: Uwierz mi. Mamy
Wiki: Tomek, zostawisz nas?
Tomasz: Nie, to nie jest dobry pomysł.
Wiki: Proszę...
Tomasz: Nie pozwolę na Twoją rozmowę z tym dupkiem. Jeszcze się Ci coś stanie.
Adam: Za kogo Ty mnie masz?
Tomasz: Za kompletnego idiote.
Wiki: Możecie przestać? Tomek, zostaw nas. Wracaj już do domu.
Tomasz: Jesteś pewna?
Wiki: Tak, jestem.
Tomek odszedł, a ja zostałam sama z Adamem.
Adam: Jesteście razem?
Wiki: Co to za pytanie?
Adam: Dobra, czy to jest moje dziecko?
Wiki: Zostaw mnie.
Adam: Zaczekaj ! Wiem, że jest moje. To tamta impreza. Chciałaś wyjechać żebym się nie dowiedział.
Wiki: To już nie ważne.
Adam: Ważne, Wiki, ja chcę wychowywać to dziecko.
Wiki: Nie interesuje mnie to co Ty chcesz. Zawiodłeś mnie.
Adam: Wiem, Wiki. Ale ja wtedy nie myślałem racjonalnie.
Wiki: Jasne...
Adam: Kocham Cię.. Chcę się wami opiekować. Pozwól mi na to.
Wiki: Proszę Cię...
Adam: No tak. Tomasz...
Wiki: Dokładnie. Proszę zostaw mnie już. I nie przychodź do mnie, Okey?
Adam: Nie, nie okey. Kocham Cię i będę walczył.
Wiki: Odpuść.
Poszłam już do mieszkania. Adam stał jeszcze chwile na parkingu, aż w końcu odjechał. Przystąpiłam do sprzątania w rzeczach, które rzuciłam do jakiejś pierwszej lepszej szafki po przeprowadzce. Do tej pory nie były mi potrzebne, więc leżały spokojnie w tamtym miejscu. Kiedy tak sobie porządkowałam, zadzwonił dzwonek do drzwi. W odwiedziny wpadła Agata. Bardzo się cieszyłam. Wreszcie mogłam pogadać o czymś innym niż dziecko.
5 Stycznia
W wigilię Adam zostawił pod drzwiami mojego mieszkania paczkę. Były tam jakieś zabawki dla malucha. Sylwestra spędziłam z Agatą i Szymonem w jej mieszkaniu.
Dziś poszłam pierwszy raz po dłuższej przerwie do pracy. Nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, że tak bardzo brakowało mi tego szpitala. Mimo że moi koledzy starali się mnie we wszystkim wyręczać, bardzo lubiłam tam chodzić.
Wchodząc do szpitala, zobaczyłam Adama. Minęliśmy się w drzwiach i nawet się do siebie nie odezwalśmy. Kilkadziesiąt minut później dostałam wiadomość od Adama : " Chciałbym wszystko zacząć od nowa". O niedoczekanie moje. Nie chcę go znać!
6 Stycznia
Adam: Wiki, ja na prawdę się zmieniłem. Daj mi szansę. Zacznę wszystko od nowa.
Wiki: Jak sobie to wyobrażasz?
Adam: Ja coś wymyślę. Ale zaczniemy od nowa, okey? Zapomnijmy o tym co było.
Wiki: Nie zaczniemy od nowa, mamy dziecko, o tym nie można zapomnieć.
Adam: Oj... Nie o to chodzi, Wiki.
Wiki: Okey... Zatem zacznijmy wszystko od nowa.
Adam: No i można było tak od razu. Do zobaczenia!
Wiki: Do zobaczenia!
Skierował się w stronę szpitala, a ja poszłam do domu.