Szukaj na tym blogu
czwartek, 24 grudnia 2015
WESOŁYCH ŚWIĄT
WESOŁYCH ŚWIĄT SPĘDZONYCH W RODZINNYM GRONIE. DUŻO ZDROWIA I MIŁOŚCI. RADOŚCI Z PRZYJŚCIA NA SWIAT JEZUSA.
wtorek, 8 grudnia 2015
Agata i Szczepan cz.7
Wybiła środa pojawia się next. Zapraszam do czytania i proszę o zostawienie nawet anonimowego komentarza ;)
,,Jeżeli to mój syn to proszę daj mu na imię Szymon"
-stało się coś?-zapytał Krzysztof
-Nie, chyba nie.
-Na pewno?
-Wiesz co? Muszę jechać do domu.
- Odwiozę Cię.
- Nie trzeba wezmę taksówkę.
-Przestań Odwiozę Cię. -mężczyzna otworzył drzwi od samochodu,a kobieta wsiadła.
***
-Hej Wiki. Nie wiesz jaki jest dokładny adres tego mieszkania?
- Hej nie wiem
- Szkoda dobra lecę.
- Zaraz zaraz! A ty dzisiaj nie pracujesz?
- Już skończyłem, jadę do Gdańska.
- Aha chcesz pukać po kolei do kazdego mieszkania w Gdańsku? Powodzenia
- Dzięki przyda się.
- Szczepan! Ty chyba zwariowałeś.
- No chyba tak. lecę- dał przyjaciółce buziaka w policzek.
***
Agata i Krzysztof są w drodze do mieszkania .Agata Dzwoni do siostry.
-Hej Agata stało się coś?
- Hej siostra. nie,tylko... Rozmawiałaś może ze Szczepanem.
- Nie, a co?
- Nic jadę Już do domu to ci opowiem .
-ok. Czekam
-pa- Blondynka rołączyła się.
-A Szczepan to jakiś natrętny wielbiciel? -zapytał wścibsko Krzysztof.
-A co to za pytanie?
- Ale odpowiedz.
- No można tak powiedzieć.
***
- Halo? Wiki ?
- Tak. Dzwonie zapytać jak ci idzie.
- Przecież dopiero wyjechałem.
- A rzeczywiście. Kompletnie straciłam poczucie czasu.
- Coś się stało?
- Nie, jedź jak jedziesz. Pa
- Pa.
****
-Halo ?Wiki?
-Jacy wy jesteście do siebie podobni.
-Kto?
-Nie ważne. Mam problem przyjedziesz do mnie?
- Jasne. Krzysztof jedziemy na dworzec
-A jaki to Krzysztof? Przystojny chociaż?
- Idiotka
- Ale Najkochańsza na świecie.
-Pa pojadę pociągiem
- Ok czekam .-Consalida zakończyła połączenie
-Zawioze Cię. Tylko powiedz gdzie.
-Dość daleko,pociągiem będzie szybciej.- odpowiedziała mężczyźnie Agata.
-To gdzie?
- Szpital w Leśnej Górze.
- No to rzeczywiście. Dojedziemy wieczorem.
-mhm. Idę spać. Dobranoc.
-Dobranoc
***
Szczepan jedzie samochodem dojechał już do Gdańska , ale nie wiedział gdzie ma się udać. Postanowił zatrzymać się w hotelu na obrzezach Gdańska.
***
-Halo, pobudka. -Agata usłyszała głos Krzysztofa. -Jesteśmy.
-Już?
-Całą drogę przespałaś.
-I nie Obudziłeś mnie?
-No nie miałem sumienia Cię budzić.
-Aha,dziękuję
-To co jadę do jakiegoś hotelu.
-Nie,może prześpisz się u mnie a ja u Wiki?
-Idź do przyjaciółki. Zdzwonimy się
-Okey pa.
-A! Agata!-Krzyknął Krzysztof.-Twoja siostra dzwoniła
-I?
-Powiedziałem jej że teraz śpisz.
-Okey dzięki,-odeszła u zaczęła mówić sama do siebie- tak super jak to zabrzmiało ,,teraz Agata nie może bo śpi ,a odebrał Krzysztof"-Agata szła dalej trzymając swój spory już brzuch. -Oby tu nie było nigdzie Szczepana.
-Hej Agata. Jak tam?
-Hana. Miło Cię widzieć
-Jak tam?
-Jak widać-duuuuży brzuch.
-Zazdroszczę Ci
-Mi?
-Tak, ciesz się z tego co masz z tego że będziesz mamą. Przepraszam muszę lecieć.
-Pa-Agata weszła do szpitala. Już wyobrażała sobie. Jak się na nią rzucą żeby ją przywitać.
-Hej Agata.
-cześć.
-Kiedy do nas wracasz?
-No nie prędko Rafał-dotknęła brzucha.
-w Ogóle to gratuluję. Przepraszam obowiązki wzywają.
-Do zobaczenia
-Pa-Uff.. Tą rozmowę zakończyła szybko. Teraz na drodze stał Tretter.
-Witam Cię Agata.
-Dzień dobry dyrektorze
-Co słychać? Chłopiec czy dziewczynka?
-chłopiec
-A co się z tobą dzieje gdzie teraz jesteś?
-U siostry w Gdańsku.
-Pamietaj, jak już urodzisz to tu na Ciebie czekamy.
-Dziękuję.
-Dobra nie zatrzymuje Cię bo pewnie Szczepana szukasz?
-Słucham
-Oj to mały szpital.
-Szukam Wiki.
-W lekarskim chyba jest.
-A Szczepan jest teraz w pracy?
- Chyba nie bo dzisiaj miał wcześniej wyjść. Wziął sobie kilka dni wolnego.
-Aha, dziękuję
-No to do zobaczenia.
-Do widzenia..-Blondynka już nie miała ochoty z nikim rozmawiać. Kto jeszcze wiedział ze jest w ciąży ze Szczepanem? A ktoś może wiedział że jeszcze się pokłucili. Prawie doszła do lekarskiego a tu jeszcze po drodze Adam.
-Witam Cię Agatka.
-Hej Adamie
-Co tam u ciebie?
-Jak widać.
-Jak długo zostajesz ?
-Do jutra.
- Tylko ?
-No niestety. Do jutra rana.
-Wieczora.
-Nie Adaś nie mogę.
-Ok ale musimy iść jeszcze na kawę.
-Okey.
-Jutro o 10
-Okey. Jest Wiki w lekarskim?
-Tak
-Dzięki-Kobieta weszła do pokoju. -Wiki?
-Cześć Agatka.
-A ty nie miałaś jakiegoś problemu?
-Ja?
-Wiki.
-Ja już kończę to pojedziemy do mnie.
-Okey
Chirurg skończyła dyżur. Zabrała przyjaciółkę do swojego domu. Usiadły na kanapie.
-Słuchaj Agata bo ja uważam że powinnaś z nim pogadać.
-z kim?
-Ze Szczepanem
-Nie chcę o tym rozmawiać. On też tu gdzieś jest? Tak?- Agata zaczęła zaglądać do pomieszczeń.
-Agata, nie ma. Przestań.
-Wiesz co ? Przyjechałam tyle kilometrów. Myślałam że coś się stało, że potrzebujesz pogadać a ty? -wyszła z domu przyjaciółki-a ty mnie okłamałaś. Szczepan Cię o to prosił?
-Agata przestań. Wejdź do domu. Uspokój się.-podeszła i przytuliła przyjaciółkę.
-Wiki... Ja już nie mogę. Nie potrafię. Kocham go. Rozumiesz! Kocham go!
-Cii rozumiem. Czekaj zaparze ci melisy .
-Wiki przepraszam. Przepraszam. Ja nie wiem co się dzieje. Wszędzie widzę jakieś cholerne podstępy Szczepana. Oatatnio nawet pomyślałam że ma jakiś spisek z kasjerką
-Kochanie uspokój się.wypij-Podała jej kubek z napojem.
***
-Dzień dobry.
-Witam,która godzina?
-9:30
-cholera o 10 miałam się spotkać z Adamem.
-śniadanie na stole. A i Tomasz niedługo wróci z nocki.
-Dziękuję kochana. Lecę wziąć prysznic-wstała z łóżka-a i jeszcze do Krzyśka zadzwonić.
- No musisz. Na pewno się stęsknił-Agata rzuciła poduszką w Wiktorie. Udała się do łazienki i wzięła szybki prysznic. Zamówiła taksówkę i wychodząc z domu zabrała kanapkę którą zrobiła Wiki. Pożegnała się z przyjaciółką i wsiadła do taksówki. Po drodze zadzwoniła do Krzysztofa.
-No. Już myślałem że się nie odezwiesz.
-Przepraszam późno wstałam.
-To gdzie mam po Ciebie przyjechać?
-Słuchaj bo chciałam się jeszcze spotkać z Adamem yy.. Znaczy moim przyjacielem to przyjedź po mnie o 11 pod tą restaurację na Warszawskiej.
-Ok. Będę.
Agata nie miała pojęcia że całą noc dom Wiki był obserwowany a teraz że jest śledzona. Agata zamówiła sobie ciastko w cukierni i wypila z Adamem kawę. Porozmawiali tak jak kiedyś. Jak prawdziwi przyjaciele. O 11 Agata Pożegnała się z Adamem i wsiadła do auta Krzysztofa. Dłuższą część trasy przemilczeli a gdy byli już w Gdańsku:
-Dużo masz jeszcze takich facetów?
-Nie rozumiem.
-No co? Nocowalas u "przyjaciółki", dzwoni do ciebie Szczepan, spotykasz się z Adamem,a ja jestem twoim szoferem?
-Słucham? Śledzisz mnie?
-Ja?
-Nocowałam u Wiktori. Adam to mój przyjaciel. Szczepan to ojciec mojego dziecka , a ty sam zaproponowałeś podwózkę.
-Wszystko jasne.
-Gdzie ty mnie wieziesz?
-Tam gdzie woziłem wszystkie moje dziewczyny.
-Nie , proszę zawieź mnie do mieszkania. Krzysztof. Słyszysz.Zwolnij ! Proszę! Ja chcę do mojego mieszkania! Słyszysz!....
..Temu kto Cię nie szuka, nie zależy na Tobie. Ten kto za Tobą nie tęskni, nie kocha Cię. Przeznaczenie decyduje o tym kto pojawia się w Twoim życiu, ale Ty decydujesz kto w nim zostaje. Prawda boli tylko raz. Kłamstwo za każdym razem kiedy je wspominamy. Są trzy rzeczy, które przemijają i nie wracają nigdy więcej: słowa, czasz i szanse. Dlatego też ceń tego co Cię ceni o nie przywiązuj dużej wagi do tych, którzy traktują Cię tylko jako jedną z opcji''
,,Jeżeli to mój syn to proszę daj mu na imię Szymon"
-stało się coś?-zapytał Krzysztof
-Nie, chyba nie.
-Na pewno?
-Wiesz co? Muszę jechać do domu.
- Odwiozę Cię.
- Nie trzeba wezmę taksówkę.
-Przestań Odwiozę Cię. -mężczyzna otworzył drzwi od samochodu,a kobieta wsiadła.
***
-Hej Wiki. Nie wiesz jaki jest dokładny adres tego mieszkania?
- Hej nie wiem
- Szkoda dobra lecę.
- Zaraz zaraz! A ty dzisiaj nie pracujesz?
- Już skończyłem, jadę do Gdańska.
- Aha chcesz pukać po kolei do kazdego mieszkania w Gdańsku? Powodzenia
- Dzięki przyda się.
- Szczepan! Ty chyba zwariowałeś.
- No chyba tak. lecę- dał przyjaciółce buziaka w policzek.
***
Agata i Krzysztof są w drodze do mieszkania .Agata Dzwoni do siostry.
-Hej Agata stało się coś?
- Hej siostra. nie,tylko... Rozmawiałaś może ze Szczepanem.
- Nie, a co?
- Nic jadę Już do domu to ci opowiem .
-ok. Czekam
-pa- Blondynka rołączyła się.
-A Szczepan to jakiś natrętny wielbiciel? -zapytał wścibsko Krzysztof.
-A co to za pytanie?
- Ale odpowiedz.
- No można tak powiedzieć.
***
- Halo? Wiki ?
- Tak. Dzwonie zapytać jak ci idzie.
- Przecież dopiero wyjechałem.
- A rzeczywiście. Kompletnie straciłam poczucie czasu.
- Coś się stało?
- Nie, jedź jak jedziesz. Pa
- Pa.
****
-Halo ?Wiki?
-Jacy wy jesteście do siebie podobni.
-Kto?
-Nie ważne. Mam problem przyjedziesz do mnie?
- Jasne. Krzysztof jedziemy na dworzec
-A jaki to Krzysztof? Przystojny chociaż?
- Idiotka
- Ale Najkochańsza na świecie.
-Pa pojadę pociągiem
- Ok czekam .-Consalida zakończyła połączenie
-Zawioze Cię. Tylko powiedz gdzie.
-Dość daleko,pociągiem będzie szybciej.- odpowiedziała mężczyźnie Agata.
-To gdzie?
- Szpital w Leśnej Górze.
- No to rzeczywiście. Dojedziemy wieczorem.
-mhm. Idę spać. Dobranoc.
-Dobranoc
***
Szczepan jedzie samochodem dojechał już do Gdańska , ale nie wiedział gdzie ma się udać. Postanowił zatrzymać się w hotelu na obrzezach Gdańska.
***
-Halo, pobudka. -Agata usłyszała głos Krzysztofa. -Jesteśmy.
-Już?
-Całą drogę przespałaś.
-I nie Obudziłeś mnie?
-No nie miałem sumienia Cię budzić.
-Aha,dziękuję
-To co jadę do jakiegoś hotelu.
-Nie,może prześpisz się u mnie a ja u Wiki?
-Idź do przyjaciółki. Zdzwonimy się
-Okey pa.
-A! Agata!-Krzyknął Krzysztof.-Twoja siostra dzwoniła
-I?
-Powiedziałem jej że teraz śpisz.
-Okey dzięki,-odeszła u zaczęła mówić sama do siebie- tak super jak to zabrzmiało ,,teraz Agata nie może bo śpi ,a odebrał Krzysztof"-Agata szła dalej trzymając swój spory już brzuch. -Oby tu nie było nigdzie Szczepana.
-Hej Agata. Jak tam?
-Hana. Miło Cię widzieć
-Jak tam?
-Jak widać-duuuuży brzuch.
-Zazdroszczę Ci
-Mi?
-Tak, ciesz się z tego co masz z tego że będziesz mamą. Przepraszam muszę lecieć.
-Pa-Agata weszła do szpitala. Już wyobrażała sobie. Jak się na nią rzucą żeby ją przywitać.
-Hej Agata.
-cześć.
-Kiedy do nas wracasz?
-No nie prędko Rafał-dotknęła brzucha.
-w Ogóle to gratuluję. Przepraszam obowiązki wzywają.
-Do zobaczenia
-Pa-Uff.. Tą rozmowę zakończyła szybko. Teraz na drodze stał Tretter.
-Witam Cię Agata.
-Dzień dobry dyrektorze
-Co słychać? Chłopiec czy dziewczynka?
-chłopiec
-A co się z tobą dzieje gdzie teraz jesteś?
-U siostry w Gdańsku.
-Pamietaj, jak już urodzisz to tu na Ciebie czekamy.
-Dziękuję.
-Dobra nie zatrzymuje Cię bo pewnie Szczepana szukasz?
-Słucham
-Oj to mały szpital.
-Szukam Wiki.
-W lekarskim chyba jest.
-A Szczepan jest teraz w pracy?
- Chyba nie bo dzisiaj miał wcześniej wyjść. Wziął sobie kilka dni wolnego.
-Aha, dziękuję
-No to do zobaczenia.
-Do widzenia..-Blondynka już nie miała ochoty z nikim rozmawiać. Kto jeszcze wiedział ze jest w ciąży ze Szczepanem? A ktoś może wiedział że jeszcze się pokłucili. Prawie doszła do lekarskiego a tu jeszcze po drodze Adam.
-Witam Cię Agatka.
-Hej Adamie
-Co tam u ciebie?
-Jak widać.
-Jak długo zostajesz ?
-Do jutra.
- Tylko ?
-No niestety. Do jutra rana.
-Wieczora.
-Nie Adaś nie mogę.
-Ok ale musimy iść jeszcze na kawę.
-Okey.
-Jutro o 10
-Okey. Jest Wiki w lekarskim?
-Tak
-Dzięki-Kobieta weszła do pokoju. -Wiki?
-Cześć Agatka.
-A ty nie miałaś jakiegoś problemu?
-Ja?
-Wiki.
-Ja już kończę to pojedziemy do mnie.
-Okey
Chirurg skończyła dyżur. Zabrała przyjaciółkę do swojego domu. Usiadły na kanapie.
-Słuchaj Agata bo ja uważam że powinnaś z nim pogadać.
-z kim?
-Ze Szczepanem
-Nie chcę o tym rozmawiać. On też tu gdzieś jest? Tak?- Agata zaczęła zaglądać do pomieszczeń.
-Agata, nie ma. Przestań.
-Wiesz co ? Przyjechałam tyle kilometrów. Myślałam że coś się stało, że potrzebujesz pogadać a ty? -wyszła z domu przyjaciółki-a ty mnie okłamałaś. Szczepan Cię o to prosił?
-Agata przestań. Wejdź do domu. Uspokój się.-podeszła i przytuliła przyjaciółkę.
-Wiki... Ja już nie mogę. Nie potrafię. Kocham go. Rozumiesz! Kocham go!
-Cii rozumiem. Czekaj zaparze ci melisy .
-Wiki przepraszam. Przepraszam. Ja nie wiem co się dzieje. Wszędzie widzę jakieś cholerne podstępy Szczepana. Oatatnio nawet pomyślałam że ma jakiś spisek z kasjerką
-Kochanie uspokój się.wypij-Podała jej kubek z napojem.
***
-Dzień dobry.
-Witam,która godzina?
-9:30
-cholera o 10 miałam się spotkać z Adamem.
-śniadanie na stole. A i Tomasz niedługo wróci z nocki.
-Dziękuję kochana. Lecę wziąć prysznic-wstała z łóżka-a i jeszcze do Krzyśka zadzwonić.
- No musisz. Na pewno się stęsknił-Agata rzuciła poduszką w Wiktorie. Udała się do łazienki i wzięła szybki prysznic. Zamówiła taksówkę i wychodząc z domu zabrała kanapkę którą zrobiła Wiki. Pożegnała się z przyjaciółką i wsiadła do taksówki. Po drodze zadzwoniła do Krzysztofa.
-No. Już myślałem że się nie odezwiesz.
-Przepraszam późno wstałam.
-To gdzie mam po Ciebie przyjechać?
-Słuchaj bo chciałam się jeszcze spotkać z Adamem yy.. Znaczy moim przyjacielem to przyjedź po mnie o 11 pod tą restaurację na Warszawskiej.
-Ok. Będę.
Agata nie miała pojęcia że całą noc dom Wiki był obserwowany a teraz że jest śledzona. Agata zamówiła sobie ciastko w cukierni i wypila z Adamem kawę. Porozmawiali tak jak kiedyś. Jak prawdziwi przyjaciele. O 11 Agata Pożegnała się z Adamem i wsiadła do auta Krzysztofa. Dłuższą część trasy przemilczeli a gdy byli już w Gdańsku:
-Dużo masz jeszcze takich facetów?
-Nie rozumiem.
-No co? Nocowalas u "przyjaciółki", dzwoni do ciebie Szczepan, spotykasz się z Adamem,a ja jestem twoim szoferem?
-Słucham? Śledzisz mnie?
-Ja?
-Nocowałam u Wiktori. Adam to mój przyjaciel. Szczepan to ojciec mojego dziecka , a ty sam zaproponowałeś podwózkę.
-Wszystko jasne.
-Gdzie ty mnie wieziesz?
-Tam gdzie woziłem wszystkie moje dziewczyny.
-Nie , proszę zawieź mnie do mieszkania. Krzysztof. Słyszysz.Zwolnij ! Proszę! Ja chcę do mojego mieszkania! Słyszysz!....
..Temu kto Cię nie szuka, nie zależy na Tobie. Ten kto za Tobą nie tęskni, nie kocha Cię. Przeznaczenie decyduje o tym kto pojawia się w Twoim życiu, ale Ty decydujesz kto w nim zostaje. Prawda boli tylko raz. Kłamstwo za każdym razem kiedy je wspominamy. Są trzy rzeczy, które przemijają i nie wracają nigdy więcej: słowa, czasz i szanse. Dlatego też ceń tego co Cię ceni o nie przywiązuj dużej wagi do tych, którzy traktują Cię tylko jako jedną z opcji''
sobota, 5 grudnia 2015
Ważne
Witam postanowiłam że zacznę częściej wstawiać opowiadania. Od dzisiaj możecie spodziewać się opowiadania na tym blogu w każdą środę. Na zmianę AgaSzcz i HaPi. Zapraszam na drugiego bloga ( klikasz mój profil i tam się pojawiają oba blogi) tam też jest informacja
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
